środa, 1 maja 2013

Aromatyczny Cukier Fiołkowy



Niezwykle aromatyczne, pyszne słodzidło. Do przygotowania  w 3 chwile, nie licząc czasu zbierania fiołków:-). Zauroczyło mnie już w czasach przedblogowych. Dziś zupełnie nie pamiętam, gdzie zobaczyłam je po raz pierwszy. Świetna rzecz dla początkujących kwiatożerców, gdyż obarczona znikomym ryzykiem nie przypadnięcia do gustu:-)). Spróbujcie Sami!


Cukier Fiołkowy

Składniki:
cukier
kwiaty fiołka wonnego (Viola odorata)

Wykonanie:
Cukier i fiołki układamy naprzemiennie warstwami w słoiczku. Zakręcamy, odstawiamy na 24-48h, by aromat kwiatów przeniknął do cukru. Po tym czasie cukier nabierze cudownego zapachu, ale też i wilgoci, dlatego konieczne będzie jego podsuszenie. W tym celu blachę wykładamy papierem do pieczenia. Wysypujemy na nią cukier wraz z kwiatami i wkładamy do piekarnika rozgrzanego do 50C na ca 20 minut. Studzimy i ponownie umieszczamy w słoiczku.

 

 
Zielnik Kuchenny 2013
Życzę Wam Smacznego!:-)

39 komentarzy:

  1. Cudnie! Cieszę się, że zdecydowałaś się dołączyć do Kwiatożerców :)
    Ja osobiście polecałabym wyrzucić cukier na blachę i delikatnie podsuszyć w ledwie ciepłym piekarniku, bo taki zakręcony może się zatęchnąć. A widziałaś go pewnie albo u Komarki, Szarlotka albo Kabamaigi ;)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, Pincake! Rozgrzewam piekarnik. :-)

      Usuń
  2. Fiołki to moje ulubione wiosenne kwiatuszki.
    Sentyment mnie z nimi wiąże ogromny...
    Cukier pachnie przepięknie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też je uwielbiam! A cukier....cukier pachnie niesamowicie!

      Usuń
  3. Jejku, gdzie można kupić takie fiołki? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tych fiołków się nie kupuje!Ja zrywam we własnym ogródku, ale rosną też dziko w wielu miejscach. Wystarczy pójść na spacer do lasu! :-)

      Usuń
  4. Troszkę się boję, że natrafię na kwiaty fiołkopodobne i nie daj Boże zatruję się :)
    Ale mam ochotę na zrobienie takiego pachnacego cukru :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fiołków nie da się pomylić z niczym innym, a to za sprawą ich cudownego zapachu....:-))

      Usuń
    2. No ten argument trochę mnie przekonuje, bo obawy miałam podobne :)

      Usuń
  5. ja chciałam w zeszłym roku zrobić cukier różany, ale nie znalazłam dzikich róż :( Przyślij mi kilka tych fiołków, proszę :) jeszcze nigdy ich nie jadłam, a wyobrażam sobie jak cudownie ozdobiłyby moje ciasto :) A taki cukier fiołkowy to już szczyt marzeń :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tez marzę o cukrze różanym i zapewne w tym roku u mnie powstanie, a po fiołki, Kasiu, wystarczy się przejść na spacer:-). Mam wrażenie, że jest ich mnóstwo wszędzie.:-)

      Usuń
  6. Rewelacyjny pomysł:-), jutro jedziemy w miejsce gdzie rośnie ich mnóstwo więc se nazrywam i se zrobię taki cukier:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nazrywaj se i zrób se, zrób! :-)
      Pachnie niebiańsko!

      Usuń
  7. chyba muszę nazrywać fiołków! super sprawa taki cukier

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli masz w pobliżu fiołkowe poletko, bardzo Ci, Kasiu, zrobienie takiego cukru polecam.

      Usuń
  8. pomysł przeuroczy!!!! jak ja podziwiam kreatywność wielu ludzi na blogach, az dech zapiera :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pomysł genialny w swojej prostocie. Jednak nie ja jestem jego autorką - ktoś wpadł już na to przede mną........szkoda!:-)

      Usuń
  9. Kiedy się coś pysznego piecze, wszyscy podziwiają efekt końcowy dzieła i nikt nawet nie pomyśli, że czasami cały jego wyjątkowy smak i aromat zawdzięczać może takim niepozornym, schowanym w trawie maleństwom, które zostały wiosną dodane do cukru przez pomysłową gospodynię :) Piękne i "zapachniste". Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, Agnieszko, że diabeł często tkwi w szczegółach...:-)

      Usuń
  10. muszę przestać oglądać te fiołkowe posty bo przykro mi się robi że u mnie ich nigdzie nie ma ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej, a mi się wydawało, że można je spotkać niemal na każdym kroku.....

      Usuń
  11. Pięknie wygląda :) Cukier o zapachu fiołkowym musi być obłędny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda - pachnie niesamowicie...:-)

      Usuń
  12. Twoje pomysły to czysta poezja i mistrzostwo :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    2. Olu, zastosowanie cukru zależy w dużej mierze od ilości, w jakiej go przygotujemy. W tym roku zaplanowałam zrobienie kilku przysmaków z fiołkami, a zważywszy, iż zrywanie i oporządzanie tych kwiatków to czynności upiorne, żadnego nie wyszło mi zbyt dużo. Cukru przygotowałam, powiedzmy 2 pełne cukierniczki i zostanie wykorzystany głównie do słodzenia kawy i herbaty. Polecam bardzo fajną herbatkę z fiołków oraz ich listków - wrzucasz 2-3 łyżeczki towaru do filiżanki i zalewasz wrzątkiem. Dodatek soku cytrynowego + cukier fiołkowy robią z niej bardzo ciekawy napój. Myślę, że cukier fiołkowy świetnie spisałby się także do jakichś kruchych, maślanych ciasteczek z cukrem tzn. posypanych cukrem (fiołkowym!). Większe jego ilości pewnie można by używać do ciast, ale obawiam się, że fiołkowy smak ulotniłby się podczas pieczenia.

      Usuń
    3. Będzie łatwiej jak wpadnę do ciebie na herbatę :D Podoba mi się pomysł z cukrem fiołkowym.

      Usuń
    4. Będzie mi bardzo miło, gdy wpadniesz, a do herbaty dorzucę kawałek pysznego ciacha. :-))

      Usuń
    5. Jak dorzucasz ciacho to już na pewno wpadnę :D

      Usuń
  14. Napisz proszę, czy przed włożeniem do piekarnika wybierasz z cukru kwiatki, czy suszysz wszystko razem? Herbatkę robisz ze świeżych kwiatów i liści, czy suszonych? Dopytuję, bo siedzę nad porcją fiołków i zastanawiam się co z nich zrobić :) Sok ani galaretka fiołkowa jakoś mi nie podpasowały...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No więc tak: herbatkę robię, ze świeżego materiału. Z suszonego nie próbowałam, ale być może też się nadaje. Trzeba by zrobić eksperyment.
      Co do cukru - ja suszyłam z kwiatkami, ale nie wiem czy dobrze zrobiłam, bo wg. mnie po fakcie zapach cukru był mniej intensywny więc dosypałam do niego jeszcze trochę samych płatków. Tyle że już nie zamykałam w słoiku, żeby znowu nie wytworzyła się wilgoć, ale wymieszałam i odstawiłam na trochę w miseczce.
      Jeśli mogę Ci coś jeszcze poradzić, to na pewno warto używać samych płatków, bo to w nich tkwi siła fiołków:-). Ja wykorzystałam całe kwiaty trochę z lenistwa, trochę z braku czasu. Do cukru taka opcja może być, ale już np. do konfitury trzeba zakasać rękawy i wziąć się do tej mega żmudnej pracy, bo z całych kwiatów wyjdzie niefajna.
      Mam nadzieję, że choć troszkę pomogłam? :-)

      Usuń
  15. Dziękuję :) Działam, dam znać o efektach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czekam niecierpliwie i z wielką ciekawością! :-)

      Usuń
  16. ależ bym się napiła herbatki z takim cukrem :) normalnie nie słodzę ale tego specjału bym nie odmówiła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie słodzę i to od lat, ale ten cukier zupełnie mnie oczarował...:-)

      Usuń

Serdeczne dzięki za wszystkie opinie i komentarze. :-)

Print