sobota, 4 maja 2013

Niezwykła Konfitura z Fiołków



To już ostatni z moich fiołkowych wyrobów w tym roku... Otwarcie przyznaję, mam dość!
Fiołki to kwiatki urocze, ładne i cudnie pachną, ale...każdy kto choć raz zrywał je hurtem, a potem oddzielał płatki od reszty, potwierdzi że to zajęcie ze wszech miar upiorne. Na szczęście, świat jadalnych kwiatów na fiołkach się nie kończy! Za moment zakwitną mniszki oraz moje ukochane bzy i... znów będzie co wcinać! :-)) Wróćmy jednak do konfitury. Przepis na nią podpatrzyłam u Komarki i niżej przytaczam go w wersji oryginalnej, opatrzony moimi uwagami. Jeśli  macie w sobie głębokie pokłady cierpliwości, koniecznie taką konfiturkę sobie zróbcie! Pracy przy niej niemało, ale smak, zapach i kolor są zupełnie wyjątkowe...


Konfitura z Fiołków
źródło Every Cake You Bake

Składniki:
150 g płatków fiołka wonnego (Viola odorata)
500 g cukru
2 łyżki pektyny owocowej lub środka żelującego przeznaczonego do przetworów
sok wyciśnięty z jednej cytryny
750 g wody


Wykonanie:
Płatki fiołków rozcieramy z sokiem cytrynowym i łyżką cukru, aż zaczną puszczać sok, po czym dodajemy pektynę i mieszamy.
Cukier zagotowujemy z wodą na syrop. Kiedy lekko zgęstnieje i na powierzchni pojawią się okrągłe perełki powietrza, dodajemy utarte fiołki. Gotujemy około 20 minut na średnim ogniu, aż konfitura zgęstnieje. Zestawiamy  z ognia i mieszamydo czasu, aż zniknie piana. Gorącą konfiturą wypełniamy czyste i wyprażone słoiki. Pasteryzujemy w piekarniku lub wodzie 5-7 minut.

Tyle Komarka, a teraz ja i moje
Istotne Uwagi:
150g samych płatków to ogrom!!! Ja zebrałam 1litrowy słoik kwiatów i płatków mialam tyle, ile udało mi się ich z tej ilości uzyskać. Dodatkowo użyłam kilka kopiastych łyżek cukru, sok wycisnięty z 1 małej cytryny, ca 1 szklankę wody oraz 1 łyżeczkę środka żelującego. Podaję przybliżone ilości, bo składników dodawałam "na oko". Jako doświadczona producentka dżemów i konfitur uważam, że do ich preparowania, aptekarska precyzja zupełnie nie jest wymagana:-)).
Jeśli zaś chodzi o wykonanie, postępowałam zgodnie z instrukcjami Komarki, z wyjątkiem punktu dotyczącego pasteryzacji. Przy słodkich przetworach, ten sposób konserwacji nie jest konieczny i ja NIGDY go nie stosuję. Podstawę stanowi odpowiednie przygotowanie słoików. Jak to zrobić, przeczytacie TU . Gdy właściwie się z nimi obejdziemy, wystarczy przełożyć do nich wrzącą konfiturę, szybko i dokładnie zakręcić i postawić do góry dnem do całkowitego wystygnięcia. Ot, i cała filozofia! Z podanych proporcji otrzymałam 2 małe słoiczki  pysznej, niezwykłej konfitury.




Zielnik Kuchenny 2013
Życzę Wam Smacznego! :-)

42 komentarze:

  1. Faktycznie, konfitura wygląda na bardzo niezwykłą, a ja lubię oryginalne rzeczy. Czy naprawde trzeba oddzielać te płatki od kwiatów?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, dla świetnego efektu trzeba się pomęczyć. Jeśli użyjesz całych kwiatów, to w konfiturze zamiast fiołków będzie dominować zapach trawy i siana....Być może można by pokombinować sprytnie z proporcjami tzn dać trochę całych kwiatów i trochę samych płatków, jednak nie próbowałam, więc nie wiem ile czego powinno być, żeby wyszło naprawdę smacznie.

      Usuń
  2. Cudnie! 100 g fiołków to jest prawie dwa litry i osiwieć można przy skubaniu płatków:)
    Też jestem przeciwnikiem aptekarstwa ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Generalnie wszak kuchnia to nie apteka:-), a skubanie płatków faktycznie graniczy z obłędem....

      Usuń
  3. Ślicznie wygląda (kolor obłędny). Fiołkowej konfitury jeszcze nie dane mi było spróbować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam kiedyś gotową w sklepie, ale czytałam opinie, że to jakieś smakowe nieporozumienie. Pozostaje więc produkcja samodzielna.

      Usuń
  4. bardzo ciekawy pomysł, chętnie bym spróbowała:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to uzbrój się w cierpliwość (anielską!!!) i do dzieła! Fiołki powinny jeszcze być tu i tam. :-)

      Usuń
  5. ale mam ochotę na takie pyszności!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Justynko, będę bezwzględna - polecam własną produkcję!!!! ;-))

      Usuń
  6. Niezwykła to jesteś Ty Kasiu:-), cudna konfitura, jej kolor i zapewne smak są cudne:-). Cukier już zrobiłam teraz więc czas na to cudo:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że podekscytowałaś się fiołkami. Ciekawa będę Twoich wrażeń smakowych.

      Usuń
  7. Miałam dzisiaj zbierać fiołki i nici z tego... Pięknie wygląda ta konfitura!

    OdpowiedzUsuń
  8. jestem oczarowana Twoimi fiołkowymi eksperymentami!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu, dzięki! Ja sama jestem nimi oczarowana. :-)

      Usuń
  9. zakochałam się w tych fiołkach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jesteś w swoim uczuciu odosobniona! :-)))

      Usuń
  10. Konfitura z fiołków? Dałabym się pokroić, albo przynajmniej sernik bym zrobiła w zamian za mały słoiczek ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wybieram barter:-) - wolę, żebyś pozostała nienaruszona, znaczy w jednym kawałku:-).

      Usuń
  11. Konfitura na wagę złota! Pozostaje mi popatrzeć i pomarzyć :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Grunt to nigdy nie wątpić, bo przecież czasami marzenia się spełniają?:-))

      Usuń
  12. Zaiste musi pachnieć nieziemsko...:-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Zrobiłam cukier.
    Przyznam,że najbardziej lubię fiołki jak rosną i pachną.
    Konfitura z pewnością pracochłonna,ale pyszna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, konfitura z fiołków jest wręcz cudowna, ale nie znam drugiej, która byłaby tak praco i czasochłonna.... i mając za sobą to doświadczenie, nie wiem czy kiedyś jeszcze się na nią porwę....

      Usuń
  14. zazdroszczę takiej konfitury :) ja niestety nie miałam fiołków, a chętnie bym coś z nich przyrządziła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Łucjo, może w przyszłym roku będziesz miała więcej szczęścia?:-) tegoroczny sezon na fiołki bezlitośnie dobiega końca......

      Usuń
  15. Nie jadłam jeszcze konfitury z fiołków- żałuję bo wygląda pysznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli nadarzy Ci się taka okazja, spróbuj koniecznie. Jest zupełnie niezwykła, pod warunkiem, że domowa....

      Usuń
  16. Wyglada super i ten kolor,chyba warto bylo sie pomeczyc,pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Efekt moich "męczarni", faktycznie, okazał się cudowny, ale mimo to, nie jestem pewna, czy w przyszłym roku będzie powtórka:-).

      Usuń
  17. Podziwiam nie tylko niezwykłą konfiturę, ale przede wszystkim cierpliwość i zapał :) Jestem pod wrażeniem. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, Agnieszko, za miłe słowa! :-)
      Pozdrowienia!

      Usuń
  18. Marzy mi się taka konfitura. Albo sok. Nie ma jednak ich koło mnie:(
    Cudny kolor!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na fiołkobranie musisz zatem przyjechać w moje okolice - tu ich całe mnóstwo jest/było w tym roku.

      Usuń
  19. ale Ci tych fiołków zazdroszczę :)
    mój mąż skosił moje małe fiołkowe poletko, zanim zdecydowałam co z nich zrobię
    ach Ci faceci!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W każdej sytuacji trzeba doszukiwać się plusów:-) - gdybyś zdecydowała zanim skosił, byłoby Ci z pewnością jeszcze bardziej żal fiołków....

      Usuń
  20. to jest taki zwykły fiołek czy inny ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie bardzo wiem, jak odpowiedzieć na to pytanie, bo nie wiem co dla Ciebie znaczy określenie "zwykły fiołek":-). Chodzi o fiołek wonny (Viola odorata). Są to malutkie roślinki, rosnące w naszych ogrodach lub w stanie dzikim np. w lesie. Zdjęcie takiego fiołka znajdziesz, u mnie w blogu w przepisie na cukier fiołkowy czyli bodajże 2 posty wstecz.
      Pozdrawiam serdecznie:-)

      Usuń

Serdeczne dzięki za wszystkie opinie i komentarze. :-)

Print