środa, 15 sierpnia 2012

Ucierane ciasto z morelami i Cud nad Wisłą :-)




Dziś mamy święto. Dla jednych bardziej religijne, dla drugich bardziej patriotyczne, a dla wszystkich..... to po prostu dzień wolny od pracy oraz wstęp do (którego to już  w tym roku?:-)) dłuuugieeego weekendu.
Zgodzicie się  ze mną, że zawsze jest miło połasuchować? I że są dni, kiedy  jest jeszcze bardziej miło niż.. zawsze? :-) Dziś właśnie jest taki dzień. Niby pełnia lata, a za oknem listopad.....Przy takiej aurze, mój wewnętrzny barometr bez wahania wskazuje na słodkie:-).
Mam nastrój na morele! Będzie więc ciasto morelowe. Nie przepadam za wcinaniem świeżych morelek, bo zazwyczaj są bez wyrazu. Natomiast w wypiekach zyskują niewyobrażalnie czyli dokładnie na odwrót niż brzoskwinie. Te wolę na surowo.
Dzisiejsza moja propozycja przypomina wyglądem Austriackie ciasto z morelami - Marillenkuche , smakuje równie dobrze, jednak zupełnie inaczej.
Robi się właściwie samo:-) i w dodatku w ekspresowym tempie. Przy dobrej organizacji pracy, po 15 minutach od rozpoczęcia, blachę z ciastem wkładamy do piekarnika.


Ucierane ciasto z morelami

Ucierane ciasto z morelami

Składniki na tortownicę o śr. 22 cm:
10-12 morelek
1 i 1/5 szklanki mąki pszennej
5 łyżek mąki ziemniaczanej
1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
3/4 szklanki cukru
1 cukier z prawdziwą wanilią
cukier puder do posypania
200g masła
3 jaja

Wykonanie:
Miękkie masło ucieramy mikserem przez kilka minut, sypiemy cukier i cukier waniliowy i ucieramy dalej na głądką masę. Następnie dodajemy kolejno jaja. Teraz pora na przesiane obydwie mąki i proszek do pieczenia. Gdy wszystkie składniki pięknie się nam połączą, przekładamy ciasto do wysmarowanej masłem i oprószonej mąką lub bułką tartą tortownicy.
Morele myjemy, pozbawiamy pestek i kroimy na ćwiartki. Układamy na cieście, skórką do dołu.
Ciasto pieczemy 50 minut w temp. 170-180C. Po wystudzeniu posypujemy cukrem pudrem.



No więc, gdy ciasto wylądowało na talerzyku, mogę zrobić to, co planowałam od dawna, ale ciągle coś mnie przed tym skutecznie powstrzymywało. Rocznica Cudu nad Wisłą czyli Bitwa Warszawska 1920 czyli....... film Jerzego Hoffmana pod tym samym tytułem.


Taak, wiem że krytycy nie zostawili na tym filmie suchej nitki i zarzucali, że reżyser zamiast dzieła batalistycznego z solidną podbudową historyczną, stworzył romantyczną opowieść w stylu Sienkiewicza, że Borys Szyc beznadziejny..........że Natasza U. łzawa.....
Czytałam o tym wszystkim, ale.. lubię mieć własne zdanie, a  w całym roku nie ma chyba lepszej daty, by je sobie wyrobić. :-)






Życzę Wam Smacznego! :-)

6 komentarzy:

  1. Gdzie ja teraz morelki dostanę? Święto przecież. A smaku mi narobiłaś... Mam jakieś brzoskwinie w słoiku. Mogą być od biedy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mogą być oczywiście, tylko wcześniej należałoby je porządnie odsączyć z zalewy.:-)

      Usuń
  2. W święto zrobiłam z jabłkami. Rodzina zachwycona i błaga o jeszcze :). Dziś upiekłam większą porcję ze śliwkami i jedziemy z tym a urodziny do babci. Ale jak tu się skupić na pracy, gdy w całym domu tak pachnie?!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, no...ze śliweczkami musi być równie pyszne:-)). Daj znać koniecznie, czy Babci smakowało! :-)

      Usuń

Serdeczne dzięki za wszystkie opinie i komentarze. :-)

Print