sobota, 9 marca 2013

Magdalenki Ciotki Leonii. Marcel Proust i Pierre Hermé.

 

"(...) matka widząc, że mi jest zimno, namówiła mnie, abym się napił wbrew zwyczajowi trochę herbaty. Odmówiłem zrazu; potem, nie wiem czemu, namyśliłem się. Posłała po owe krótkie i pulchne ciasteczka zwane magdalenkami, które wyglądają jak odlane w prążkowanej skorupie muszli. I niebawem (...) machinalnie podniosłem do ust łyżeczkę herbaty, w której rozmoczyłem kawałek magdalenki. Ale w tej samej chwili, kiedy łyk pomieszany z okruchami ciasta dotknął mego podniebienia, zadrżałem, czując, że się we mnie dzieje coś niezwykłego. Owładnęła mną rozkoszna słodycz (...). Sprawiła, że w jednej chwili koleje życia stały mi się obojętne, klęski jako błahe, krótkość złudna (...). Cofam się myślą do chwili, w której wypiłem pierwszą łyżeczkę herbaty (...). I nagle wspomnienie zjawiło mi się. Ten smak to była magdalenka cioci Leonii.(...)" ( M. Proust "W poszukiwaniu straconego czasu" Tom I "W Stronę Swanna").
Z wielką radością stwierdzam, że klasyczna literatura wciąż ma ogromną siłę oddziaływania. Czy wiecie, że w Illiers-Combray, miesięcznie sprzedaje się turystom 2.000 magdalenek? Odwiedzaja oni to francuskie miasto głównie pod wpływem lektury "W poszukiwaniu straconego czasu".


 Po takim cytacie, bardziej smakowitego opisu nie będę w stanie Wam zaserwować, więc skupię się jedynie na recepturze oraz na jej autorze. Magdalenki to smakołyk do cna francuski, więc po przepis sięgnęłam do książki jednego z najsłynniejszych paryskich cukierników. Pierre Hermé od magazynu Vogue otrzymał miano Picassa cukiernictwa, a tygodnik "The Observer" umieścił jego ciasto czekoladowe z porzeczkami na prestiżowej liście 50 światowych "must eat". Hermé uchodzi za niekwestionowanego mistrza, wręcz geniusza, a ja za mistrzowską i genialną uważam książkę, z której dzisiejszy przepis zaczerpnęłam. Bardzo gorąco ją Wam polecam. A teraz...częstujcie się magdalenkami! Wyjęte prosto z pieca! Cieplutkie i pachnące! :-)


Magdalenki Ciotki Leonii
źródło: Pierre Hermé  "Desery- od najprostszych po wykwintne"

Składniki na 12 sztuk:
100g mąki pszennej
120g cukru pudru
100g masła
2 jaja
1 łyżeczka proszku do pieczenia
skórka otarta z 1/2 cytryny

Wykonanie:
Masło roztapiamy i odstawiamy do wystygnięcia. Mąkę przesiewamy wraz z proszkiem do pieczenia. Jaja wbijamy do miski i ubijamy je z cukrem trzepaczką (rózgą) około 5 minut. Gdy masa się spieni, stopniowo łączymy z mąką, masłem oraz skórką cytrynową. Foremki na magdalenki smarujemy masłem i wypełniamy ciastem do 2/3 wysokości. Pieczemy przez 5 minut w temperaturze 220C, a następnie zmniejszamy do 200C i pieczemy kolejne 10 minut. Studzimy i wcinamy.

 
Cytrynowe wypieki

Życzę Wam Smacznego! :-)

25 komentarzy:

  1. O to u Ciebie ciasteczka:-), magdalenek jeszcze Klara nie robiła:-). Może właśnie w niedzielę będzie jej pierwszy raz:-) bo foremki gdzieś mam zakopane:-). Twoje wyglądają perfekcyjnie:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Perfekcję magdalenki zawdzięczają głównie foremkom. Zresztą generalnie, jak dla mnie, magdalenki do delikatność i kształt. :-)

      Usuń
  2. po takim wstępie pozostaje tylko pójść do kuchni i zrobić magdalenki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ten przepis naprawdę jest wart przetestowania.

      Usuń
  3. Magdalenki..urocze, mieciutkie z cytrynową nutą. Ech...zjadłabym choć kilka. Wyszły Ci idealne!!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Wstęp absolutnie zdominował moje postrzeganie tych ciastek - ogromnie chciałabym ich spróbować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na degustację, niestety, nie mogę Cię zaprosić, bo moje magdalenki to już pieśń przeszłości:-), ale z czystym sumieniem polecam Ci ten przepis.

      Usuń
  5. ale super ciacha :) chce jedno :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu, dziękuję!:-) Po moich magdalenkach nie ma niestety ni śladu...

      Usuń
  6. Magdalenki...Wieki nie jadłam... W Hiszpanii regularnie sie nimi zajadałam. Pora wspomnieć beztroskie lata tam spędzone i upiec!
    Dzięki za przepis!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja jakoś nigdy nie byłam fanką magdalenek, tych dostępnych w naszych sklepach. Być może w Hiszpanii oferują smaczniejsze? :-) Przepis naprawdę bardzo polecam.

      Usuń
  7. Marcel Proust tak sugestywnie opisuje magdalenki, że czuje się ich smak... i wcale nie trzeba ich jeść by wiedzieć jak smakują, a nawiasem mówiąc uwielbiam 'W poszukiwaniu...', czytałam kilka razy i za każdym razem coś nowego zwracalo moją uwage...
    Magdalenki piekłam tylko raz z innego przepisu, Pierra'a musza być puszne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Opis rzeczywiście niezwykle sugestywny! A przepisy na magdalenki są w gruncie rzeczy bardzo podobne. Padło na Pierra, bo darzę go wielkim zaufaniem.

      Usuń
  8. Muszę się przyznać, że nigdy nie jadłam magdalenek. Twoje wyglądają wspaniale i aż chce się ich spróbować :}

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Magdalenki według tego przepisu są bardzo delikatne i aromatyczne. Warto się kiedyś na nie porwać! :-)

      Usuń
  9. Chętnie się poczęstuję i to nie jedną ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ech...zostały już same okruszki...:-(

      Usuń
  10. Skoro częstujesz to nie sobie nie odmówię :-D

    OdpowiedzUsuń
  11. Ale zgrabniutkie, jako dziecko uwielbiałam magdalenki :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam dużą słabość do magdalenek, moich ciasteczek imienniczek :)

    OdpowiedzUsuń
  13. O kurcze. Dzięki za przepis. Pamiętam jak jeszcze mieszkałem w Anglii to kupowałem takie gotowe i bardzo mi smakowały. Po powrocie do Polski już takich nigdzie nie widziałem a tu proszę sam mogę sobie takie zrobić :)

    OdpowiedzUsuń
  14. U mnie dawka Francji, u Ciebie taki genialny opis, aż mam chęć rezerwować bilety lotnicze do Paryża! :)

    OdpowiedzUsuń

Serdeczne dzięki za wszystkie opinie i komentarze. :-)

Print