poniedziałek, 20 sierpnia 2012

Wytworne lemon curd by Alton Brown


Lemon curd

Co to jest lemon curd wie już prawie każdy, ale część z Was pewnie zapyta, no dobrze, ale  kim jest  Alton Brown?:-)
Więc....Alton Brown jest gwiazdą amerykańskiej Food Network, autorem i gospodarzem cyklu Good Eats. Popełnił także dość nietypową książkę kucharską "I am here for the food". Good Eats to nie jest zwykły program o gotowaniu, a Alton Brown z pewnością nie jest zwykłym prowadzącym. Aby się o tym przekonać, warto obejrzeć chociaż jeden z odcinków.


Alton Brown
A wracając do sedna czyli do lemon curd......testowałam różne receptury na kremy cytrynowe, lecz odkąd przyrządziłam ten anglosaski specyfik, nie chcę już żadnego innego. Moim zdaniem, po prostu nie ma sobie równych. :-)
Internet roi się od przepisów na lemon curd. Wszystkie  z reguły są bardzo podobne. Część jednak uwzględnia wykorzystanie całych jajek, co budzi mój osobisty sprzeciw:-). Kto próbował czynić lemon curd w ten sposób lub niezbyt starannie oddzielił żółtka (w wersji z samymi żółtkami), dobrze wie co mam na myśli. Podczas podgrzewania białko się warzy i powstają grudki.
Zatem, ja zawsze robię wyłącznie  z żółtkami, a z białek.....z białek piekę
bezy:-).




Składniki:
3 żółtka
3 cytryny
3/4 szklanki cukru
90g masła

Wykonanie:
Żółtka ubijamy z cukrem  w metalowej misce przez około minutę. Ścieramy skórkę z cytryn i wyciskamy z nich sok. Dodajemy do masy jajecznej i jeszcze przez chwilę razem ubijamy. Do garnka wlewamy wodę i podgrzewamy na ogniu. Gdy woda się zagotuje, zmniejszamy płomień i stawiamy na garnku miskę z cytrynowo-jajeczną bazą naszego kremu. To niby oczywiste, ale wspomnę, iż ważne jest, by obydwa naczynia były odpowiednio dopasowane, a poziom wody w garnku nie może dotykac dna miski. Przez kolejne 8 minut kontynuujemy ubijanie. W tym czasie kremik powinienen zacząć gęstnieć. Gdy tak się stanie,wyłączamy ogień, zdejmujemy miskę z garnka, a do jej zawartości dodajemy porcjami masło, mieszamy łyżką i kolejną wrzucamy dopiero, gdy poprzednia nam się rozpuści. Gotowy lemon curd przekładamy do słoika, studzimy i wstawiamy do lodówki. Można go tam przechowywać nawet 2 tygodnie.
To był sposób Altona Browna, ale istnieje również wersja dla leniwców:-) Wygląda ona mniej więcej tak: do rondelka wrzucamy żółtka, cukier, sok i skórkę startą z cytryn. Stawiamy na wolnym ogniu i podgrzewamy, od czasu do czasu mieszając. Gotujemy dotąd aż masa zacznie gęstnieć. Następnie gasimy płomień i dodajemy masło tak, jak opisałam to powyżej.
Lemon curd robiłam obydwoma sposobami. Być może to tylko subiektywne odczucie, ale krem w wersji  pracochłonnej wychodzi super aksamitny i bardziej mi smakuje :-).
Zwykle dobrze mieć wybór, więc Wam go pozostawiam:-). 






Życzę Wam smacznego!

6 komentarzy:

  1. Post pachnący lemon curd!
    Ja też robię z samych żółtek.
    Alton Brown,ciekawa postać.
    I na pewno obejrzę z Nim program.
    Pozdrawiam Cię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Postać ciekawa niewątpliwie. Na pewno warto obejrzeć go w akcji
      :-))

      Usuń
  2. A czy ten lemon curd, występuje w wersji bardziej podrasowanej??:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Domyślam się, iż Ci chodzi o %?:-)
      Spróbuj dodać parę kropel czegoś mocniejszego. To będzie nowa odsłona lemon curd:-)

      Usuń
  3. Gdzieś czytałam, że lemon curd można na koniec ptrzetrzeć przez sito. Co o tym sądzisz?
    Twój kremik wygląda wspaniale! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Joasiu, wszystko można:-), tylko po co:-). Według mnie, lemon curd wychodzi super i bez przecierania.

      Usuń

Serdeczne dzięki za wszystkie opinie i komentarze. :-)

Print