niedziela, 27 listopada 2016

Bonne Maman Czyli Nie ma jak u.. Babci







Na zaproszenie marki Bonne Maman, w minionym tygodniu uczestniczyłam w warsztatach śniadaniowych, zorganizowanych w Cook Up Studio na Mokotowie.






Dobry produkt i sympatyczne towarzystwo to dla mnie idealne warsztatowe zestawienie. Dokładnie tak było tym razem.
Nasze spotkanie składało się z 2 części : kulinarnej, podczas której przygotowaliśmy 5 rodzajów śniadań na słodko (szczegółowe menu widnieje na jednym ze zdjęć poniżej) oraz Do It Yourself, kiedy to dawaliśmy drugie życie słoiczkom po przetworach Bonne Maman, przerabiając je na fantazyjne lampiony oraz pojemniczki na przybory do szycia.









Bonne Maman to po francusku babcia.
Pod tą nazwą kryją się dżemy i konfitury, przygotowywane według tradycyjnych receptur. Co warto podkreślić, są słodzone cukrem trzcinowym lub zwykłym białym i nie zawierają w składzie syropu glukozowo-fruktozowego ani kukurydzianego.

Mają optymalną zawartość owoców – minimum 50%. Dzięki temu owoce mogą być wolno gotowane, co sprawia, że ich struktura pozostaje nieuszkodzona. 
Do produkcji dżemów wykorzystywane są te bardzo dojrzałe i dokładnie wyselekcjonowane. 
Producent używa też prawdziwego soku z cytryny zamiast kwasku cytrynowego, nie stosuje konserwantów, barwników ani sztucznych aromatów. 
Przetwory nie są dosładzane koncentratami soku jabłkowego lub winogronowego, co wpłynęłoby niekorzystnie na ich smak.






Przetwory Bonne Maman prezentują się bardzo efektownie, dekoracyjnie i na sklepowej półce wyraźnie odróżniają się od produktów marek konkurencyjnych. Dzieje się tak za sprawą bardzo ładnego kształtu słoików, charakterystycznej nakrętki w kratkę, a także czcionki na etykiecie,która przywodzi skojarzenie z odręcznymi napisami na słoikach domowych przetworów.








Marka Bonne Maman ma w swoim asortymencie wiele dżemowych smaków. 
Podczas warsztatów miałam okazję spróbować kilku z nich: truskawkę, morelę, malinę oraz moją ulubioną gorzką pomarańczę.
Oprócz dżemów skosztowałam również nieco kremu kasztanowego oraz krówkowego. 
Muszę powiedzieć, iż produkty Bonne Maman są smaczne,dobrej jakości i bardzo aromatyczne, ale jak na moje preferencje, zdecydowanie zbyt słodkie.







Na zakończenie przytaczam przepis na jedno ze śniadań, które przygotowaliśmy podczas warsztatów:



Granola z kremem kasztanowym i granatem na jogurcie naturalnym



Składniki na porcję dla 1 osoby:


  • 50 g płatków jaglanych

  • 50 ml miodu gryczanego

  • 150 ml jogurtu naturalnego

  • 50 g pestek granata

  • kilka listków melisy

  • 50 g kremu kasztanowego Bonne Maman



Sposób przygotowania:


  • Na patelni uprażyć płatki na złoto i podlać  miodem. Odstawić do wystygnięcia.

  • Do szklanego naczynia (u nas był to słoik po dżemie Bonne Maman) wlewamy jogurt, następnie dodajemy krem kasztanowy i posypujemy chrupiącą granolą. Tę czynność możemy powtórzyć, aby nasze śniadanko miało postać warstwową. Wierzch dekorujemy listkami melisy i granatem.








piątek, 28 października 2016

Tarta z Solonym Kajmakiem, Gorzką Czekoladą i Prażonym Słonecznikiem






Dziś przygotowałam coś dla czekoladocholików i krówkolubów.
Tarta wpisuje się w modny ostatnio trynd solenia potraw, które ze słonym smakiem raczej się nie kojarzą.
Uwielbiam gorzką czekoladę z dodatkiem soli morskiej.
Solony kajmak pokochałam również, w dodatku od pierwszego wejrzenia i chyba z wzajemnością ;-)

 Wiem, że to nie jest tarta uniwersalna, że sąród Was osoby, które skrzywią się na samą myśl o takim połączeniu.
A ja mówię: nie lękajcie się ,spróbujcie! 
Obiecuję, że całość pozytywnie Was zaskoczy. 









Tarta z Solonym Kajmakiem, Gorzką Czekoladą i Prażonym Słonecznikiem

Składniki na formę o śr. 28 cm:

Kruchy spód:



  • 250g mąki pszennej typ 450-650
  • 150g masła
  • 2 łyżki cukru pudru
  • 1 duże jajo

Solony kajmak:
  •  puszka gotowej masy kajmakowej
  • 1/4 - 1/2 płaskiej łyżeczki soli morskiej 


Krem czekoladowy:
  • 4 tabliczki gorzkiej czekolady
  • 400 ml śmietanki kremówki 30% 

Dodatkowo:
  •  garść ziaren słonecznika 



Wykonanie: 


Kruchy spód:
  • Z mąki, masła, cukru i jajka zagniatamy szybko kruche ciasto. Formujemy z niego kulę, zawijamy w folię spożywczą i wkładamy do lodówki na 30 minut. Następnie rozwałkowujemy je na placek o żądanym wymiarze i wykładamy nim naszą formę do tarty, starannie dociskając ciasto do dna i boków. Ciasto na całej powierzchni nakłuwamy widelcem, przykrywamy folią aluminiową lub papierem do pieczenia i równomiernie obciążamy np. fasolą. Zapiekamy przez kwadrans w temperaturze 180C (grzałka góra dół). Następnie zdejmujemy folię (papier do pieczenia) wraz z obciążeniem i pieczemy przez kolejne 15 minut. Wyjmujemy i lekko studzimy.

Solony kajmak:
  • Masę kajmakową przekładamy z puszki do małego rondelka i podgrzewamy na wolnym ogniu.
  • Wskutek tego manewru będzie nie tylko ciepła, ale będzie miała również mniej zwartą konsystencję, a zatem łatwiej da się wyłożyć na tartę. Podgrzaną masę solimy, dokładnie mieszamy.


Krem czekoladowy:
  • Śmietankę podgrzewamy na wolnym ogniu, dodajemy do niej połamaną na kawałki czekoladę. Podgrzewamy nadal, mieszając, do czasu całkowitego rozpuszczenia się czekolady. Studzimy.

Dodatkowo:
  • Ziarna słonecznika prażymy na suchej patelni


Instrukcja montażu:
  • Na podpieczonym spodzie rozprowadzamy masę kajmakową. Dajemy jej wystygnąć.
  • Następnie wylewamy na nią rozpuszczoną w śmietance czekoladę.
  • Wierzch dekorujemy prażonym słonecznikiem
  • Wstawiamy na co najmniej kilka godzin do lodówki.






Życzę Wam Smacznego! :-)

Naturalny Polski Kolagen Przeciw Zmarszczkom Oraz Starzeniu Się skóry 



sobota, 22 października 2016

Tarta Intensywnie Cytrynowa





To już druga tarta cytrynowa na blogu.
Pierwszą pokochaliście miłością szczerą i bezgraniczną.
Od chwili publikacji plasuje się w ścisłej czołówce najchętniej przeglądanych przez Was przepisów. Lemon Meringue Pie ,bo o niej mowa , to klasyka gatunku.
Wzbudza pozytywne emocje i smakuje każdemu, gdziekolwiek się pojawi.
Czy nowa cytrynowa koleżanka przypadnie Wam do gustu równie mocno?
To się okaże już wkrótce!








Tarta Intensywnie Cytrynowa

Składniki na formę o śr. 28 cm:

Kruchy spód:
  • 250g mąki pszennej typ 450-650
  • 150g masła
  • 2 łyżki cukru pudru
  • 1 duże jajo
Masa cytrynowa:
  • 7 jajek
  • 150 g cukru
  • 400 ml śmietany kremówki 36%
  • 4 łyżeczki skrobi ziemniaczanej lub skrobi kukurydzianej
  • skórka otarta z 3 cytryn
  • 250 ml soku wyciśniętego z cytryny

Wykonanie:

Kruchy spód:
  • Z mąki, masła, cukru i jajka zagniatamy szybko kruche ciasto. Formujemy z niego kulę, zawijamy w folię spożywczą i wkładamy do lodówki na 30 minut. Następnie rozwałkowujemy je na placek o żądanym wymiarze i wykładamy nim naszą formę do tarty, starannie dociskając ciasto do dna i boków. Ciasto na całej powierzchni nakłuwamy widelcem, przykrywamy folią aluminiową lub papierem do pieczenia i równomiernie obciążamy np. fasolą. Zapiekamy przez kwadrans w temperaturze 180C (grzałka góra dół). Następnie zdejmujemy folię (papier do pieczenia) wraz z obciążeniem i pieczemy przez kolejne 15 minut. Wyjmujemy i lekko studzimy.

Masa cytrynowa: 
  • Wszystkie składniki masy cytrynowej mieszamy ze sobą w mikserze.Pozostawiając troszkę skórki cytrynowej do posypania wierzchu tarty.
  • Otrzymaną ciecz wylewamy na uprzednio podpieczony kruchy spód.Posypujemy w/w skórką cytrynową - dzięki temu zabiegowi nasza tarta będzie ładniej wyglądała po upieczeniu
  • Całość zapiekamy przez 30-40 minut w temperaturze 180C
  • Po wystudzeniu możemy posypać cukrem pudrem.
  • Przed podaniem schładzamy w lodówce przez co najmniej kilka godzin.
  • Przechowujemy również w lodówce.






Życzę Wam Smacznego! :-)

Naturalny Polski Kolagen Przeciw Zmarszczkom Oraz Starzeniu Się Skóry 

środa, 19 października 2016

La Vinotheque Wine Bar & Store




Jeden z wrześniowych wieczorów spędziłam w La Vinotheque Wine Bar & Store 
Gdy w grę wchodzi świetne wino, pyszne jedzenie, a do tego wyborne towarzystwo,  w tym moich Dziewcząt ;-) , mogę śmiało powiedzieć iż trafiłam do raju.
Dokładnie tak było tym razem.


Pan Mirosław w swoim żywiole


La Vinotheque mieści się na warszawskiej Woli w Galerii Platinum Towers tuż obok hotelu Hilton. Szczerze mówiąc, nie przepadam za tego  rodzaju restauracyjnymi lokalizacjami. Tak usytuowane knajpki są zwykle mało wdzięczne,mniej lub bardziej nadęte, z wywindowanymi cenami. Miałam nie odzwierciedlone później w rzeczywistości obawy, że tu będzie podobnie.


Szef Waldemar Rzeszotek w akcji



Po przekroczeniu progu La Vinotheque, można odnieść wrażenie, że to przede wszystkim sklep z winami. Butelki wypełniają regały, piętrzą się i odbijają  w lustrze, co dodatkowo wzmacnia odczucie.
Nie dajcie się zwieść, gdyż przekonałam się na własnym podniebieniu, że oprócz zacnych trunków na wynos, podaje się tu również całkiem przyjemną strawę.
Warto zaznaczyć, że w przypadku zamówienia butelki wina do posiłku, do  jej ceny na wynos doliczane jest jedynie 15 zł tytułem tzw. korkowego.

 

Raczymy się :-)



Kuchnia to oczywiście rzecz najważniejsza, ale to na co również zawsze zwracam uwagę, to atmosfera miejsca, a tę jak wiadomo, oprócz wnętrz, tworzą ludzie.
Rzadko kiedy właściciel osobiście zajmuje się gośćmi. My mieliśmy to szczęście.
Przyznam, że Pan Mirosław otoczył nas troskliwą opieką.
Z zaangażowaniem i błyskiem w oku opowiadał o restauracji oraz winach, które są jego wielką pasją. Co danie przynosił kolejną butelczynę i napełniał nasze kielichy.
Mojego winnego faworyta możecie podziwiać na zdjęciu poniżej. 
Relacja jakości oferowanych w lokalu trunków do ich ceny jest bardzo atrakcyjna, ponieważ właściciel osobiście sprowadza je do Polski, nie korzystając z usług pośredników. Większość alkoholi pochodzi z niewielkich rodzinnych winnic, w których wina produkowane są od wielu pokoleń.



José Pariente 2015 Sauvignon blanc

W La Vinotheque pracuje 2 kucharzy. Tego wieczoru gotował dla nas szef Waldemar Rzeszotek.

Oto menu, które mieliśmy przyjemność smakować:
  • dorodny półmisek świetnych francuskich i hiszpańskich serów (krowich, owczych, kozich), podanych w towarzystwie słodko-pikantnej konfitury z czerwonej cebuli.
  •  talerz wędlin z szynką serrano na czele, a do tego świeżuteńka, wypiekana na miejscu gryczana bagietka
  • mój ulubieniec, który skradł serce moje i wszystkie smakowe kubki - obłędny TATAR Z TUŃCZYKA z kaparami,świeżą kolendrą i marynowanym w pomarańczy fenkułem
  • plastry marynowanego  bakłażana, faszerowanego kozim serem, zaserwowane z suszonymi pomidorami i rukolą 
  • kurczak faszerowany, rozebrany i złożony ponownie
  • ośmiornica duszona w maślanym sosie – przepyszna, delikatna, mięciuteńka
  • świeże małże w pomidorach
  • znakomite pikantne krewetki z czosnkiem, chilli i natką pietruszki



Tatar z tuńczyka - MY LOVE!!! :-)


Zwieńczeniem kolacji był deser- gruszka gotowana w winie, podana z lemon curd oraz kruszonką. Muszę powiedzieć, iż mimo niebywałego nasycenia poprzedzającymi ją daniami, przyjęłam z przyjemnością.

 
Ośmiornica w maślanym sosie






Warto wiedzieć, że La Vinotheque to nie tylko wine bar na Grzybowskiej. To również 3 sklepy z winem w innych stołecznych lokalizacjach:
  •  SALON DES VINS 
adres: Plac Grzybowski 10 (róg ulicy Grzybowskiej), Warszawa
Poniedziałek – Piątek: 11:00 – 19:30
Sobota:11:00 – 16:00


  • SALON DES VINS
ul. Giełdowa 4A (równoległa do Kasprzaka wjazd od ul. Karolkowej) Warszawa
Poniedziałek – Piątek: 13:00 – 20:00
Sobota:nieczynne


  • SALON DES VINS
ul. Harfowa 11, Warszawa (Szczęśliwice)
Poniedziałek – Piątek: 14:00 – 21:00
Sobota:12:00 – 17:00





Pikantne krewetki

 

La Vinotheque Bar & Store
ul. Grzybowska 61, Warszawa

tel.: (22) 403 50 05
platinum@caviste.pl 


Godziny otwarcia:
Poniedziałek – sobota: 12.00-23.00
Niedziela: 12.00-22.00





Świeże mule w pomidorach

 

Serdecznie dziękuję moim sympatycznym Koleżankom: Kasi Nowakowskiej, Ani Pytkowskiej i Agacie Witowskiej za podzielenie się fotograficzną dokumentacją z naszej kolacji w La Vinotheque.



Naturalny Polski Kolagen Przeciw Zmarszczkom Oraz Starzeniu Się Skóry


niedziela, 16 października 2016

Nie Marnuj Jedzenia! Zmień Przyzwyczajenia!





Obchodzony dziś Światowy Dzień Żywności to dobry moment na refleksję nad często zupełnie bezmyślnym marnowaniem jedzenia.
W dobie, gdy 800 milionów ludzi na świecie głoduje, a 12% jest niedożywionych , warto zastanowić się i przeanalizować, jak to wygląda w naszym własnym przypadku, w jaki sposób planujemy i robimy zakupy, jak gospodarujemy jedzeniem, co faktycznie ląduje na naszym talerzu, a co i dlaczego finalnie wędruje do kosza.







Czy wiecie, że na świecie co roku wyrzucamy 1,3 miliarda ton jedzenia? Stanowi to aż 1/3 ogółem produkowanej żywności.
Tylko w Europie na śmietniku ląduje rocznie 100 milionów ton (w samej Polsce jest to 9 milionów), co oznacza, że mieszkańcy naszego kontynentu wyrzucają 16% swoich zakupów.
W Polsce do marnowania żywności przyznaje się 35% konsumentów.







Jesteście ciekawi które artykuły spożywcze najczęściej kończą żywot na wysypisku?
Oto stosowne zestawienie!






Zastanawialiście się kiedykolwiek, co można zrobić, żeby zredukować liczbę wyrzucanego jedzenia, a tym samym przyczynić się do ochrony środowiska naturalnego?
Powiem Wam, że nie trzeba wiele, by w krótkim czasie zauważyć efekty swoich działań.
Wystarczy wprowadzić  kilka naprawdę prostych zasad do codziennego życia oraz zmienić niektóre nawyki.
Zmiany będą miały także wymiar finansowy, bo dzięki paru nieskomplikowanym trickom, uda Wam się zaoszczędzić średnio 50 zł każdego miesiąca.






Poniżej przedstawiam esencję, sedno, clou, rdzeń. trzon, miąższ... co kto woli... 
Wprowadzenie tych drobnych zabiegów sprawi, że będziecie kupować tylko to czego naprawdę potrzebujecie.





Co jeszcze dodałabym od siebie?
Namawiałabym gorąco do kulinarnego recyclingu i kuchennej kreatywności czyli dawania drugiego życia produktom/potrawom, które pozostały nam z posiłków poprzedniego dnia albo od dłuższego czasu zalegają w szafkach/lodówce, a ich termin przydatności do spożycia zbliża się.
Z resztek można wyczarować bardzo smakowite dania.
Inspiracji możecie szukać w Internecie wpisując w wyszukiwarkę chociażby: "nie marnuj jedzenia przepisy" albo "dania z resztek".
Podrzucam Wam również link do serii filmików w których Marco Ghia, szef kuchni Akademii Kulinarnej Whirlpool, gotuje i rozmawia o niemarnowaniu jedzenia ze znanymi Polkami i Polakami.






Trzeba wiedzieć, że żywność, która nie została wykorzystana wywiera wielowymiarowe, negatywne skutki społeczne, ekonomiczne i ekologiczne.
Często zapominamy, że produkt spożywczy, to nie tylko, to co konsumujemy, ale także jego produkcja, opakowanie, transport, energia, emisja odpadów przemysłowych.
Wyrzucając produkty spożywcze marnotrawimy energię i wodę niezbędne do wytworzenia, transportu oraz dystrybucji żywności. Automatycznie wyrzucamy w błoto pieniądze, które wydaliśmy na zakupy, a do tego generujemy więcej odpadów.




Naprawdę warto zrewidować własny styl robienia zakupów, planowania posiłków oraz gotowania i w prosty sposób zredukować liczbę wyrzucanej przez nas samych żywności.

Nie marnuj jedzenia, zmień przyzwyczajenia!

Naturalny Polski Kolagen Przeciw Zmarszczkom Oraz Starzeniu Się Skóry




poniedziałek, 12 września 2016

Tarta Caprese





Kto by nie znał sałatki caprese! Na pewno jednak nie wszyscy wiedzą, że pochodzi ona z południa Włoch z regionu Kampania, a dobór jej podstawowych składników ma odzwierciedlać narodową włoską flagę.
Ten sam efekt postanowiłam uzyskać na..tarcie.
Udało się, czy nie? :-) 








Tarta Caprese

Składniki na formę o śr. 26-28 cm


Kruchy spód:
  • 250g mąki pszennej typ 450-650
  • 150g zimnego masła
  • 1/2 łyżeczki soli morskiej
  • 1 duże jajo

Nadzienie:
  • 1 opakowanie sera mozzarella (125g)
  • 4 dorodne pomidory
  • kilka pomidorków koktajlowych
  • 1 duża cukrowa cebula
  • solidna garść świeżej bazylii
  • 2 jaja
  • 6 łyżek śmietany 18%
  • 1 łyżka oliwy extra virgin
  • sól morska, świeżo zmielony czarny pieprz


Wykonanie:

Kruchy spód:
  • Z mąki, masła i jajka zagniatamy szybko kruche ciasto. Formujemy z niego kulę, zawijamy w folię spożywczą i wkładamy do lodówki na 30 minut. Następnie rozwałkowujemy je na placek o żądanym wymiarze i wykładamy nim naszą formę do tarty, starannie dociskając ciasto do dna i boków. Ciasto na całej powierzchni nakłuwamy widelcem, przykrywamy folią aluminiową lub papierem do pieczenia i równomiernie obciążamy np. fasolą. Zapiekamy przez kwadrans w temperaturze 180C (grzałka góra dół). Następnie zdejmujemy folię (papier do pieczenia) wraz z obciążeniem i pieczemy przez kolejne 15 minut. Wyjmujemy i lekko studzimy.

Nadzienie:
  • Duże pomidory sparzamy wrzątkiem, pozbawiamy skórki i kroimy w kostkę.
  • Cebulę kroimy w piórka
  • Pomidorki koktajlowe kroimy na połówki lub ćwiartki, w zależności od wielkości 
  • Mozzarellę również kroimy w kostkę 
  • Listki bazylii drobno siekamy
  • Pomidory dusimy na oliwie, w trakcie dodając cebulę, przyprawiamy je solą, pieprzem oraz połową posiekanych listków bazylii.
  • Śmietanę mieszamy z rozbełtanymi jajami, delikatnie solimy i pieprzymy.
  • Masę pomidorowo-cebulowo-bazyliową wykładamy na podpieczony spód, zalewamy ją śmietaną, posypujemy kostkami mozzarelli, dekorujemy cząstkami koktajlowych pomidorków, delikatnie oprószamy pieprzem.
  •  Pieczemy ca 30 minut w temperaturze 180C
  • Po upieczeniu chwilę studzimy, a następnie posypujemy pozostałymi listkami bazylii.


 


Naturalny Polski KOLAGEN Przeciw Zmarszczkom Oraz Starzeniu Się Skóry

Print