piątek, 26 października 2012

Sernik londyński z karmelizowanymi cytrynami



Dla jednych to sernik londyński, dla innych nowojorski, a dla mnie, bez względu na nazwę, jeden z pyszniejszych serników, jakie kiedykowiek jadłam. Sposób pieczenia  w kąpieli wodnej sprawia, że ciasto nie pęka, nie opada, ma idealnie płaską i równą powierzchnię. Polewa śmietankowa powoduje, że jest całe białe i wygląda trochę jak niedopieczone, co akurat dla mnie stanowi wadę, dlatego zwykle staram się je jakoś dekorować.
Przepis pochodzi z repertuaru Nigelli, która przewiduje porcję z 600 gramów sera. Ja zazwyczaj piekę z 1 kilograma, odpowiednio  przeliczając proporcje i nieco wydłużając czas pieczenia.
Kto jeszcze nie jadł tego sernika, bezwzględnie powinien skosztować. Jest wyjątkowo wilgotny, ma aksamitną kremową konsystencję i wręcz rozpływa się w ustach. Pycha!



Składniki na tortownicę o śr. 24 cm:
Sernik:
1 kg sera na serniki ( w oryginale serki Philadelfia)
5 całych jaj i 4 żółtka
220-250g herbatników digestive
200-220g cukru
120g masła
3 łyżki soku z cytryny
2,5 łyżeczki ekstraktu z wanilii
Polewa:
300g kwaśniej śmietany
2-3 łyżki cukru
1 łyżeczka esktraktu z wanilii
100g deserowej czekolady + 2 łyżki wrzątku - opcjonalnie

Karmelizowana cytryna- opcjonalnie:
1 cytryna
1 szklanka cukru
1 szklanka wody

Wykonanie:
Sernik:
W garnuszku rozpuszczamy masło. Rozdrabniamy ciasteczka, najbardziej jak się da. Ja zwykle wkładam je do torebki foliowej i traktuję tłuczkiem do mięsa. Pył ciasteczkowy zalewamy roztopionym masłem i dokładnie mieszamy.  Tortownicę smarujemy masłem, dno i boki zabezpieczamy (owijamy) od zewnątrz podwójną warstwą folli aluminiowej. Dno wylepiamy masą ciasteczkową i schładzamy w lodówce przez 20 minut.
Ser wrzucamy do misy miksera i ucieramy z cukrem. Kolejno wbijamy jaja, dodajemy żółtka, a następnie sok z cytryny oraz ekstrakt z wanilii. Całość wylewamy na ciasteczka. Tortownicę wstawiamy do większego żaroodpornego naczynia, które wypełniamy wodą. Woda powinna sięgać około połowy wysokości tortownicy. Pieczemy 60-70 min w temp. 180C.
Polewa:
Śmietanę ubijamy z cukrem i ekstraktem z wanilii. Smarujemy nią wierzch już upieczonego sernika i wkładamy na kolejne 10-15 minut do piekarnika.
Wyjmujemy ciasto i zostawiamy do ostygnięcia. Jeśli jesteście zwolennikami wersji klasycznej (całej białej), należy uznać, że sernik w tym momencie jest już prawie gotowy. Wymaga jeszcze tylko kilkugodzinnego pobytu w lodówce. Ja natomiast zwykle go dekoruję, więc  w tym celu wrzucam połamaną na kawałki czekoladę do garnuszka, zalewamy 2 łyżkami gorącej wody i podgrzewam na wolnym ogniu, aż czekolada całkowicie się rozpuści. Po lekkim przestudzeniu robię nią na cieście nierugularne wzorki. Przygotowuję również
Karmelizowane plastry cytryny:
W małym garnuszku zagotowuję szklankę wody, wsypuję do niej szklankę cukru. Mieszam. Wkładam pokrojoną w plasterki cytrynę. Całość gotuję na wolnym ogniu około 60 minut. Po tym czasie wyjmuję cytrynę. Plastry układam na kawałku papieru do pieczenia. Gdy wystygną, dekoruję nimi wierzch sernika.



Życzę Wam smacznego! :-)

13 komentarzy:

  1. Bardzo lubię ten sernik. Piekłam go wielokrotnie i też zawsze z większej porcji. Zgadzam się też, że dekoracja mu służy, szczególnie gdy trzeba podać go gościom.

    OdpowiedzUsuń
  2. Niebo w gębie i orgazm dla podniebienia - zabieram kawałek do kawki :)

    OdpowiedzUsuń
  3. I ja dobrze znam ten sernik. Dobra myśl, by piec go z większej porcji, bo znika szybciuteńko. Pozdrawiam - Asia

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja takiego sernika jeszcze nie miałam okazji próbować... szkoda, bo wygląda świetnie!

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciekawe nigdy nie widzialam karmelizowanych cytryn!
    Slicznie wyglada :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Od jakiegoś czasu chodzi za mną sernik :]

    OdpowiedzUsuń
  7. Pięknie wygląda!! Musi być przepyszny!!:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Przepyszne ciasto! I te karmelizowane cytryny... mmmmmm!!!!

    OdpowiedzUsuń
  9. Pyszny jest, piekłam z tego przepisu nie raz :) Pomysł z cytrynkami bardzo mi się podoba :)

    To jest sernik londyński. Do nowojorskiego nie robi się polewy, tylko podczas pieczenia i stygnięcia tworzy się na wierzchu warstwa śmietanowa :)

    OdpowiedzUsuń

Serdeczne dzięki za wszystkie opinie i komentarze. :-)

Print