czwartek, 13 grudnia 2012

Ciasto caffe latte. Potworny gniot! Wielka klapa!




Smak kawy w ciastach, kremach, lodach, deserach UWIELBIAM. Niedawno u znajomych wpadła mi w ręce książka Alessandry Zecchini "Słodkości i słodycze", a w niej przepis na ciasto caffe latte. Zwykłe, ucierane, z kawą, jest raczej rzadko spotykane, więc niewiele myśląc, postanowiłam wypróbować. Efekt? Brak słów...., jednak zupełnie nie z zachwytu:-(.
Muszę przyznać, że nie przypominam sobie swojej równie spektakularnej kulinarnej porażki. Fiasko na całej linii! Ani to wygląda, ani smakuje, ani jest kawowe, a w dodatku pęka na potęgę i nie chce się dopiec. Nijakie, zakalcowate, paskudne!
Po fakcie (dlaczego dopiero wtedy???!!!) przeczesałam Internet  w poszukiwaniu innych ofiar tego samego przepisu. I znalazłam. Ciasto caffe latte pojawiło sie jakiś czas temu w jednym ze znanych blogów. W komentarzach znajdują się opinie Czytelników, którzy podjęli cukiernicze wyzwanie i... nie pozostawiają suchej nitki na tym wypieku .
Cóż.. Polka mądra po szkodzie. Zmarnowałam czas i składniki, a ciasto powędrowało.. na śmietnik. Nigdy więcej!!!
Przepis podaję niżej. Ku przestrodze!




Składniki na  średnią formę keksówkę:
500g mąki pszennej
200g cukru
200g masła
4 jaja
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1 opakowanie cukru z prawdziwą wanilią
170ml espresso
170ml mleka

Wykonanie:
Masło rozpuszczamy i odstawiamy do wystygnięcia. Przygotowujemy espresso. Studzimy. Masło ucieramy z cukrem i cukrem waniliowym. Następnie kolejno dodajemy jaja. Wsypujemy połowę porcji mąki oraz proszek do pieczenia. Powstałe ciasto dzielimy na dwie, mniej więcej równe części. Do jednej dodajemy połowę pozostałej mąki oraz espresso, a do drugiej resztę mąki i mleko. Formę wyściełamy papierem do pieczenia. Na spód kładziemy połowę jasnego ciasta i przykrywamy je połową kawowego. Czynność powtarzamy tzn. na kawowe wykładamy jasne i na wierzch znów kawowe. Pieczemy ca 40-50 minut w temperaturze 180C.


Dziś powstrzymuję się od życzenia Wam smaczego. Byłoby to wyjątkowo nie na miejscu ;-)

9 komentarzy:

  1. A wiesz, że ja kojarzę to ciasto? Jakos jesienią chyba pojawił sie przepis na blogu, o ktorym wspominasz. Bradzo sie na nie napalałam wtedy. Jak dobrze, ze koniec końców nie wzięłam się za pieczenie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Szkoda, że przepis nieudany, ale teraz przynajmniej wiem, że należy go omijać z daleka!

    OdpowiedzUsuń
  3. szkoda, że nieudane, bo ja również miałabym wielką ochotę na takie kawowe ciacho

    OdpowiedzUsuń
  4. uwielbiam kawowe wypieki!
    Szkoda,że takie książki powodują zawód i w rezultacie tracisz zaufanie...

    OdpowiedzUsuń
  5. a ja powiem szczerze, że nabrałam ochoty żeby wypróbować ten przepis, pewnie jednak nie znajdę czasu :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mnie też korci wypróbować przepis i zobaczyc co wyjdzie. A bardzo lubie ciasta o kawowych smakach moje ulubione to tiramisu:-). Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Ludzie to jednak lubią poczytać jak innym coś nie wychodzi :) Albo po prostu chcą wiedzieć, którego przepisu lepiej nie testować na własnej skórze :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Szkoda, że nie wyszło. Ja osobiście uwielbiam wypieki z dodatkiem kawy.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  9. zapamiętam, że jakby co omijać ten przepis :) choć swoją drogą lubię 'zakalcowate' ciasta ;D

    OdpowiedzUsuń

Serdeczne dzięki za wszystkie opinie i komentarze. :-)

Print