niedziela, 8 lutego 2015

Ryby i Owoce Morza - Warsztaty Marki Frosta z Witkiem Iwańskim


Prowadzący warsztaty Witek Iwański, wraz ze wspomagającym go szefem Arturem Grzymkiem
Kto: blogerzy kulinarni z Warszawy oraz paru innych zakątków Polski
Gdzie: Cook Up Studio - Fort Mokotów
Kiedy: 7 lutego 2015
Po co: Warsztaty firmy Frosta
Dlaczego: żeby zaprzyjaźnić się z rybami, owocami morza i..ofertą marki Frosta :-)

Praca wre!
Dzięki uprzejmości Agencji JBcomm Sp. z o.o. w pewną pochmurną, lutową sobotę wzięłam udział w smakowitych warsztatach sponsorowanych przez firmę Frosta. 
Jak widzicie, grono współtowarzyszy było liczne, a dodam jeszcze to, czego zobaczyć już nie możecie czyli że było też przesympatyczne :-).


A tu nawet jeszcze bardziej wre! :-)
Szkoliliśmy się pod fachowym okiem Witka Iwańskiego, który na co dzień szefuje kuchni restauracji Aruana w Serocku.

Ola Krzyżanowska (blog: 2 smaki) w roli Dziewczyny z ostrygami.. :-)
Na pierwszy ogień poszły, większości z nas obce w obróbce, ostrygi. Najpierw.. chwila dla fotoreporterów.......:-).,


Witek Iwański pokazuje, jak się otwiera ostrygę
potem zajęcia praktyczne czyli nauka otwierania ostryg, a na koniec rozkoszny ostrygowy finał, widoczny na poniższym zdjęciu.


Gotowe ostrygi, zapieczone ze szpinakiem oraz sosem béarnaise
Podczas warsztatów dużo szeptaliśmy między sobą o afrodyzjakalnej mocy sprawczej ostryg, jeśli wiecie co mam na myśli.. ;-) . Niektóre z dziewcząt miały nawet chytry plan na nadchodzący wieczór... ;-) , ale o tym: sza! Lepiej wróćmy do naszych motywów przewodnich! :-)

Asia Lange (blog: Co w sercu to na języku) daje radę i dzielnie filetuje doradę ;-)
Pora na doradę, która należy do grona moich ulubionych ryb. Zwykle piekę ją w całości, natartą solą morską, wypełnioną plastrami cytryn, natką pietruszki, z solidnym kleksem świeżego masełka.

Smażona dorada, podana z zielonym pesto oraz surówką z zieleniny i rzodkiewek
Przepis Witka był całkiem inny. Co zawierał przeczytacie powyżej. Dla mnie jednak najważniejsze było to, że przy okazji naszego spotkania, wreszcie nauczyłam się filetowania ryby. 
Po doradzie przyszła kolej na dorsza, którego smażyliśmy w cieście piwnym, a serwowaliśmy na puree z  zielonego groszku oraz z czosnkowym dipem jogurtowym.

Tarta z gruszkami i lodami waniliowymi

Całość wieńczył deser w postaci tarty gruszkowej, na spodzie z ciasta francuskiego Frosta, podanej z gałką lodów waniliowych.
 I to byłoby w zasadzie tyle, jeśli chodzi o nasze dzisiejsze menu...


Fragment bogatej oferty mrożonek firmy Frosta
Na zakończenie, chciałabym powiedzieć Wam parę słów na temat produktów, na jakich pracowaliśmy. Jak się już zorientowaliście, mieliśmy do czynienia z ofertą marki Frosta. Wyroby tej firmy znam nie od dziś i w  swojej kuchni chętnie  z nich korzystam. Moim numerem 1 są mrożone zioła ( do wyboru mamy: bazylię, koperek, pietruszkę, czosnek, mieszankę 8 ziół). Lubię je za łatwość przechowania oraz genialnie zachowane: smak, zapach i świeżość. Zawsze w lodówce mam kilka opakowań.
Należy wspomnieć, że oprócz ziółek, w ofercie marki znajdziecie również: produkty z ryb, mieszanki warzywne, dania gotowe, a także wyroby z kurczaka.

Co jeszcze warto wiedzieć o producencie?
  • Frosta w 2011 roku wprowadziła politykę 100% naturalnego smaku i jako pierwsza firma w Polsce usunęła ze składu wszystkich swoich produktów: barwniki, aromaty, wzmacniacze smaku,  a także skrobię modyfikowaną chemicznie.
  • Wszystkie ryby Frosty noszą na opakowaniu niebieski certyfikat MSC, co oznacza, że zostały złowione z poszanowaniem ekosystemu morskiego czyli pochodzą ze zrównoważonych łowisk.
  • Z łatwością można sprawdzić skąd pochodzi ryba Frosty, a nawet na jakim statku została złowiona. W tym celu należy zeskanować znajdujący się na opakowaniu kod QR i sprawdzić go przy wykorzystaniu aplikacji Fish Tracker.
Muszę przyznać, że takie patenty bardzo silnie, w sposób pozytywny oddziałowują na moje postrzeganie danej marki i wcale nie mam ochoty się przed tym bronić. Efekt będzie taki, że na produkty Frosty w sklepowych chłodniach, będę patrzyła teraz jeszcze bardziej przychylnym okiem niż to miało miejsce do tej pory.

10 komentarzy:

  1. Uwielbiam ostrygi! chciałabym tak kiedyś móc się nimi objeść bez pamięci :)

    OdpowiedzUsuń
  2. O tak, finał ostrygowy był rozkoszny!
    Uwielbiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niebiańska rozkosz to była wręcz!!! :-)

      Usuń
  3. Fajnie :) ja tez lubię mrożone zioła i szpinak :) a dzieci kochają ryby

    OdpowiedzUsuń
  4. Ajjj szkoda, że nie mogłam uczestniczyć w sobotnich warsztatach. Mam nadzieję, że będzie jeszcze jedna okazja do wspólnego gotowania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem o tym nawet przekonana!!! :-)

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. Nie no, żeby aż zazdrościć...? :-)

      Usuń

Serdeczne dzięki za wszystkie opinie i komentarze. :-)

Print