czwartek, 20 lutego 2014

Akademia Pana Szyca


Akademia. Widok od ul. Różanej
Dzięki uprzejmości portalu  Uroda i zdrowie ,
jeden ze styczniowych wieczorów spędziłam w warszawskiej restauracji Akademia.
Muszę przyznać, że początki mojej znajomości z Akademią nie były łatwe. Szwankowała komunikacja  i miałam spore problemy, by umówić się na wizytę. Był nawet taki moment, kiedy straciłam już nadzieję... Na szczęście, zły los odwrócił się na pięcie i poszedł sobie w siną dal, a wraz nim zniknęły wszelkie komplikacje. Moja kolacja odbyła się, o czym za chwilę, ze szczegółami Wam opowiem.



Fot. Akademia
Akademia to stosunkowo młode miejsce na kulinarnej mapie Warszawy. Istnieje od niespełna  roku i od samego początku budziło wiele emocji, za sprawą swojego domniemanego właściciela - Borysa Szyca. Nie zamierzam dochodzić - prawda to, czy tylko chwyt marketingowy, bo i tak wszyscy przychodzą tu "do Szyca", a mi udało się to właściwie dosłownie, gdyż podczas mojej wizyty aktor siedział przy sąsiednim stoliku.
Idąc dalej ludzkim tropem, należałoby wspomnieć, że oprócz w/w znanej twarzy, restauracja ma jeszcze 2 solidne filary: szefa kuchni Grzegorza Nowakowskiego oraz Andrzeja Pągowskiego, który sprawuje nad całością opiekę artystyczną.

fot. Akademia
 Akademię odwiedzamy w piątkowy wczesny wieczór. Mimo atrakcyjnej pory, w lokalu jest nie więcej niż 10 gości. Dla mnie to wymarzona sytuacja, gdyż nie cierpię tłumu, a poza tym zakładam, że w takich okolicznościach łatwiej mi będzie robić fotki. Na wstępnych założeniach jednak się kończy, gdyż rodzaj oświetlenia w restauracji choć sprzyja biesiadowaniu, to przy fotografowaniu z pewnością nie pomaga.

W strefie chillout'u

Wizualnie lokal robi wrażenie. Jest bardzo przestronny, dwupoziomowy.  Na parterze znajduje się część restauracyjna, a na antresoli strefa do pokonsumpcyjnego chillout'u. We wnętrzu dominuje ciepła biel, ożywiona elementami z jasnego drewna oraz kolorem grafik Andrzeja Pągowskiego, które zdobią ściany.Trzeba przyznać, że taka stylistyka tworzy szalenie przyjemną atmosferę, choć elementów pozytywnie na nią wpływających spotkaliśmy na miejscu znacznie więcej.

fot. Akademia

Od pierwszej do ostatniej sekundy pobytu byliśmy otoczeni troskliwą, dyskretną opieką Pana Pawła - menedżera Akademii. Pojawiał się dokładnie wtedy, gdy było to potrzebne, po czym niepostrzeżenie znikał, by pojawić się znowu, gdy sytuacja tego wymagała. Nieczęsto spotyka się taki takt i wyczucie wśród przedstawicieli tej grupy zawodowej.

Carpaccio wołowe z rukolą i pudrem truflowym
Przejdźmy teraz do części najważniejszej czyli.. do jedzenia. Najpierw rzut oka na kartę. Nie jest specjalnie rozbudowana, ale każde z nas szybko znalazło pozycje dla siebie interesujące. Ja marzyłam o przegrzebkach. Niestety, Pan Paweł wylał na mnie kubeł zimnej wody, gdyż okazało się, że tego dnia są niedostępne. Zamówiliśmy zatem tylko jedną przystawkę: carpaccio wołowe z rukolą i pudrem truflowym (47 zł). Muszę przyznać, że było to danie zachwycające, idealnie skomponowane, po prostu znakomite. Mariaż wołowiny z truflami to jedno z cudowniejszych połączeń, jakie można sobie wyobrazić.

Nieostra (na foto!) :-) sezonowana polędwica wołowa z pieczonymi ziemniakami, szpinakiem oraz sosem z sera pleśniowego
Następnie na nasz stół wjechały 3 dania główne: 
Sezonowana polędwica wołowa z pieczonymi ziemniakami, szpinakiem i sosem z sera pleśniowego (86 zł) - mięso bez wątpienia świetne jakościowo, natomiast całość kompozycji umiarkowanie w moim guście. Współbiesiadnicy byli jednak innego zdania i nie mieli do potrawy żadnych zastrzeżeń.
Dorsz na włoskiej kapuście z puree pietruszkowym (60 zł) - być może z opisu danie nie zapowiada się zachęcająco (mi od razu przywodzi na myśl kapuściane aromaty), ale w rzeczywistości jest kwintesencją delikatności. Ryba świetna! Zachwyciło mnie również puree z pietruszki. Pozycja z pewnością godna polecenia.

Spaghetti alla carbonara (35 zł) - mój syn jest miłośnikiem i koneserem tej potrawy. Jadł ją  w wielu miejscach, w różnych odsłonach i autorytatywnie stwierdził, iż ta w Akademii była zdecydowanie najlepsza ze wszystkich, z którymi miał do czynienia, a jego zdanie, uwierzcie, w tym temacie naprawdę wiele znaczy.


Spaghetti alla carbonara
Po tak znakomitej uczcie zapragnęliśmy słodkiej kontynuacji. Spośród krótkiej listy deserów wybraliśmy sobie:
lody waniliowe (8 zł/gałka) - niby zwykle lody waniliowe z truskawkami, ale jakościowo znakomite i po prostu pyszne,

Lody waniliowe
crème brûlée (20 zł) - delikatny, śmietankowo-cynamonowy, bardzo smakowity,

Crème brûlée
fondat czekoladowy z nitro pudrem z białej czekolady, podawany z lekko wytrawną frużeliną wiśniową (22 zł) - to mój faworyt w stawce - idealny dobór składników, niebo  w gębie i gęba w niebie, przynajmniej moja :-).

Również nieostry :-) fondant czekoladowy z nitro pudrem z białej czekolady
Po tych wszystkich dobrociach opuszczałam Akademię z poczuciem bycia dopieszczoną kulinarnie oraz z wielką chęcią, by za jakiś czas pojawić się tu ponownie. Z czystym jak łza sumieniem, Was również do tego zachęcam. :-)


Restauracja AKADEMIA
ul. Różana 2,  02-548 Warszawa

tel.: 22 828 99 11
tel.kom.: 784 902 902


Godziny otwarcia:
Poniedziałek - Sobota  od 12:00 do 22:00
Niedziela od 12.00 do 20.00





 






14 komentarzy:

  1. Wystrój bardzo zachęca. Klimatycznie:-) Nie wiem z czym to jest związane ale miałam podobny problem z komunikacją z jedną z naszych restauracji. Byłam zdziwiona, bo na FB są bardzo aktywni reklamując siebie;-) Ten dorsz brzmi mi najlepiej:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za kontakty zwykle odpowiada menedżer, choć w naszej restauracji była dziwna sytuacja, bo menedżerów było 2 - facet i kobitka. Wtedy trudniej dojść i ocenić kto zawinił.
      A co do dorsza..owszem był naprawdę świetny. Mi jeszcze szalenie smakował czekoladowy fondant.

      Usuń
  2. Bardzo ładny wystrój ale ceny dosyć wygórowane.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ceny, faktycznie, do najniższych nie należą, ale jedzenie jest naprawdę świetnej jakości i bardzo smaczne.

      Usuń
  3. Fajnie, że nie cukrujesz, tylko piszesz szczerze, jeśli coś Ci się nie podobało. Dzięki temu recenzja zyskuje na wiarygodności. Chętnie się do Akademii wybiorę, skoro tak dobrze tam karmią. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładam wszelkich starań, by moje relacje były rzetelne i uczciwe, choć pozbycie się subiektywizmu jest oczywiście niemożliwe. Bardzo dziękuję za miłe słowa! :-)

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. To prawda, bardzo przyjemny i dopracowany w najdrobniejszym szczególe.

      Usuń
  5. Fajny lokal. Bardzo podoba mi się i wnętrze i menu. Przyłączam się do opinii Joanny - nie należy się podlizywać, bo wtedy w recenzji wychodzi zafałszowany obraz. Parę razy już się nacięłam za sprawą różnych "recenzentów".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Staram się jak mogę, by było prawdziwie i bez lukru.

      Usuń
  6. Bardzo fajnie wygląda ta restauracja, podoba mi się wnętrze :) Może kiedyś uda mi się wybrać do niej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wnętrze jest szalenie przyjemne. Warto się wybrać jednak przede wszystkim ze względu na pyszną kuchnię.

      Usuń
  7. Wygląda świetnie i dania ciekawe :) Gdybym miała okazję to bym tam poszła!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Łucjo, bardzo serdecznie Ci polecam, bo karmią super i, jak zauważyłaś,w bardzo przyjemnym otoczeniu. :-)

      Usuń

Serdeczne dzięki za wszystkie opinie i komentarze. :-)

Print