środa, 26 lutego 2014

Czarodziejskie Pączusie Gabrysi B. - Takie, Co To Same Przewracają Się Na Drugi Bok!!!


fot. Gabrysia Borowczyk

Są takie pączki, które potrafią więcej od innych, a swoją sprawnością fizyczną (taak!) wprawiają w osłupienie. Gdy usłyszałam o ich niespotykanych predyspozycjach, nie chciałam wierzyć, ale Moi Drodzy, to się dzieje naprawdę - one perfekcyjnie wyczuwają odpowiedni moment, by samodzielnie przewrócić się na drugi bok (!!!).
Tę nowinkę zawdzięczam Gabrysi B., którą dotąd znałam przede wszystkim jako świetnego coach'a i doświadczoną trenerkę biznesu. Myślę sobie nawet, czy to przypadkiem nie Jej trenerska zasługa, że pączki tak subordynowanie przewracają się na plecki? ;-) Ich wygimnastykowanie to fakt, ale przecież nie najważniejszy. Są delikatniutkie, wilgotne w środku, pyszne, no i gotowe w tempie ekspresowym. Taka to smakowita alternatywa dla tradycyjnych pąków.
A gdyby ktoś z Was zapragnął przyjrzeć się naszej dzisiejszej Gospodyni - Gabrysi bardziej wnikliwie, to spotkać Ją może i Tu  i.. TAM
Gabrysiu, wielkie dziękuję! :-) 
A wszystkim życzę rozkosznych doznań z czarodziejskimi pączusiami! Mniam! :-)

fot. Gabrysia Borowczyk
Czarodziejskie Pączusie Gabrysi B.

Składniki:
200g serka homogenizowanego naturalnego
3 jaja 
1,5 szklanki mąki pszennej 
1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia 
szczypta soli 
olej do smażenia (ok.1L)

Wykonanie:
Wszystkie składniki wrzucamy do jednego naczynia i mieszamy łyżką.Ot, cała fizlozofia i mamy już gotowe ciasto. Teraz, w średniej wielkości garnku rozgrzewamy olej. Następnie, łyżeczką do herbaty nabieramy porcję ciasta i pomagając sobie palcem, wrzucamy je na tłuszcz. Jeżeli pomiędzy formowaniem kolejnych pączków będziemy łyżeczkę zanurzać na chwilę w zimnym oleju, W trakcie smażenia pączusie cudnie rosną i same się przekręcają na drugi boczek lub jak kto woli, na plecki (warunek: trzeba im zostawić nieco terytorialnej swobody w naczyniu, w którym się smażą). Pozwalamy im się pławić w tłuszczu do chwili, gdy osiągną piękny złoty kolor. Następnie odsączamy je na papierowym ręczniku, a gdy odrobinkę przestygną, posypujemy obficie cukrem pudrem.

fot. Gabrysia Borowczyk
Życzę Wam Smacznego!

18 komentarzy:

  1. Idealne dla takich ludzików, jak ja, co to nigdy nie mają czasu. Takie pączusie lub racuszki wolę sto razy bardziej od tradycyjnych drożdżowych pączków. Zrobię jutro, a do diety wrócę w piątek ;) Albo w sobotę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ech...nie, cóż za pomysł, by do diety wracać na weekend i w dodatku ostatni weekend karnawału? :-) Rozpustnie musi być, przynajmniej na talerzu! ;-)

      Usuń
  2. Pysznie!
    Dla mnie to raczej racuchy,ale też dobre.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pączuchy, czy racuchy? Najważniejsze, że smakowite! :-)

      Usuń
  3. rewelacja...lecę robić:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że przypadły do gustu :-)

      Usuń
  4. ja zaczynam dziś pączkowanie po powrocie z pracy. Fryturę już mam, frytownica stoi i czeka. Można działać

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to życzę owocnego pączkowania! :-)

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. Tylko jednego? No, co tak skromnie? :-)

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. Marzenko, serdecznie Ci polecam. Są pycha! :-)

      Usuń
  7. Świetne:) takie wysportowane pączusie! W takim razie można powiedzieć - dietetyczne:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, chciałaby dusza do raju, chciała! :-) Dietetyczność jest mocno dyskusyjna, ale pączusie doskonałe, więc choć raz w roku odpuśćmy sobie liczenie kalorii :-)

      Usuń
  8. No takich cudów to jeszcze nie widziałam:D Jednak w kuchni można czarować, i to dosłownie:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiedziałabym , że czarować można przede wszystkim w kuchni, choć zwykle niedosłownie :-)

      Usuń
  9. cudowne te pączusie i takie wykwalifikowane :)

    OdpowiedzUsuń

Serdeczne dzięki za wszystkie opinie i komentarze. :-)

Print