piątek, 28 listopada 2014

Gundel Palacsinta czyli.. Naleśniki a'la Gundel


Restauracja Gundel (www.tripadvisor.com)

Słynny deser traktowany na Węgrzech niemal niczym dobro narodowe. Palacsinta to po madziarsku naleśniki. Węgrzy serwują je na tysiące sposobów. Jednak sławę na całym świecie zdobyły tylko jedne, właśnie te - naleśniki a'la Gundel. Wyrafinowany specjał - nadziewane kremem orzechowym z rodzynkami, skórką pomarańczową i rumem, podawane z czekoladowym sosem, na płonącym półmisku. Ich powstanie oraz nazwę zawdzięczamy Karolowi Gundelowi, przedstawicielowi rodu najznamienitszych węgierskich kucharzy i restauratorów. Talent kulinarny przejął w genach od ojca Janosa, który po mistrzowsku komponował potrawy i łączył smaki, a także był założycielem znanej budapesztańskiej restauracji Gundel. Karol kontynuował dzieło ojca, a naleśniki  jego pomysłu trwale zapisały się w światowej historii kulinarnej. Oto i one! :-)


Gundel Palacsinta czyli.. Naleśniki a'la Gundel

Składniki: 

Ciasto:

  • mąka pszenna – 200g 
  • mleko – 250 ml 
  • mineralna woda gazowana – 100 ml 
  • jaja – 2 szt. 
  • olej – 20g
  • sól- 1/2 łyżeczki
Nadzienie:
  • biały rum – 150 ml 
  • rodzynki – 50g 
  • kandyzowana skorka pomarańczowa – 40g 
  • mielone orzechy włoskie – 100g 
  • słodka śmietanka – 100ml 
  • brązowy cukier – 110g  
Sos czekoladowy:
  • gorzka czekolada – 100g 
  • mleko – 2 łyżki 
  • mąka pszenna – 1 łyżka 
  • rum – pozostały z przygotowywania nadzienia 
  • kakao – 1 łyżka 
  • żółtko – 1 szt. 
  • słodka śmietanka – 125ml 
  • brązowy cukier – 100g

Wykonanie:

Ciasto:
  • Wszystkie składniki miksujemy ze sobą i odstawiamy na ca 30 minut. Po tym czasie, z powstałego ciasta smażymy  cienkie naleśniczki.
Nadzienie:
  • Rodzynki i skórkę pomarańczową moczymy przez kilkanaście godzin w rumie, a następnie odcedzamy je. 
  • Śmietankę podgrzewamy, wrzucamy do niej orzechy, rodzynki oraz skórkę. Gotujemy do chwili aż całość wyraźnie nam zgęstnieje. Zdejmujemy z ognia i odstawiamy do wystygnięcia.
  •  Wlewamy połowę rumu i mieszamy.
Sos czekoladowy:

  • Czekoladę łamiemy na kawałki, wrzucamy do rondelka i rozpuszczamy z cukrem, mlekiem i kakao. Na wolnym ogniu doprowadzamy do zagotowania się. 
  • W międzyczasie mąkę rozprowadzamy ze śmietanką i wlewamy do gorącego sosu, starannie mieszając.
  •  Rondel zdejmujemy z ognia. Żółtko rozkłócamy z rumem i dodajemy je do naszej polewy.
Instrukcja montażu:

  • Naleśniki smarujemy farszem, zwijamy w rulony lub składamy w trójkąty. W warunkach domowych, podajemy świeżo podsmażone na maśle, polane gorącym sosem czekoladowym. Ja, dla kontrastu termicznego, lubię dorzucić gałkę dobrych lodów waniliowych.
Życzę Wam Smacznego! :-)   



5 komentarzy:

  1. Takie nalesniczki to dla mnie najcudowniejsze wspomnienie kulinarne z Budapesztu...

    Pozdrawiam
    Baśka

    OdpowiedzUsuń
  2. To nadzienie musi być rewelacyjne!

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam szwagra Węgra a o tych cudach nigdy nie słyszałam :( chyba muszę się z nim rozmówić :D

    OdpowiedzUsuń
  4. No tak podane naleśniki to prawdziwe arcydzieło!

    OdpowiedzUsuń

Serdeczne dzięki za wszystkie opinie i komentarze. :-)

Print