Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mleko. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mleko. Pokaż wszystkie posty

piątek, 19 grudnia 2014

Korzenne ciasto kakaowe ze śliwkami



Bardzo aromatyczne ciasto kakaowe z nutą piernikową. Połączenie świeżych śliwek z korzennymi przyprawami i czekoladą nie jest zbyt popularne w wypiekach. Zastanawiałam się więc jak to wyjdzie i wyszło.. całkiem dobrze. Kardamon, cynamon, imbir, goździki.... trzeba być ich miłośnikiem, by zagustować  w tym cieście. Jest bardziej piernikowe niż śliwkowe, choć owoców  w nim wcale niemało. Byłoby świetną propozycją na Boże Narodzenie. Można przecież użyć, dostępnych cały rok, mrożonych śliwek...


Korzenne Ciasto Kakaowe ze Śliwkami


Składniki na tortownicę o śr. 24 cm:
  • 400g śliwek (świeżych lub mrożonych) najlepiej węgierek
  • 250g mąki 
  • 200g miękkiego masła 
  • 180g cukru 
  • 3 jaja 
  • 3/4 łyżeczki proszku do pieczenia 
  • 3/4 łyżeczki sody oczyszczonej 
  • 3 łyżki kakao 
  • 1/2 łyżeczki aromatu waniliowego 
  • 2 łyżeczki przyprawy do piernika 
  • 1 łyżeczka cynamonu 
  • 4 łyżki mleka 
  • 100g gorzkiej czekolady 
  • 2 łyżki wrzątku 
  • płatki migdałowe i suszona żurawina do dekoracji

Wykonanie:
  • Miękkie masło ucieramy z cukrem na puch. Kolejno dodajemy jaja i esencję waniliową. Wsypujemy mąkę przesianą wraz z proszkiem do pieczenia i sodą oraz kakao. Na końcu wlewamy mleko. Całość dokładnie mieszamy i przekładamy do wyłożonej papierem do pieczenia tortownicy. 
  • Śliwki dzielimy na połówki i pozbawiamy pestek. Układamy na cieście skórką do dołu. Posypujemy cynamonem. 
  • Pieczemy 50-60 minut w temp. 170C. 
  • Czekoladę łamiemy na kawałki, wkładamy do rondelka, zalewamy gorącą wodą. Podgrzewamy na małym ogniu, mieszając do czasu całkowitego rozpuszczenia się czekolady. Lekko studzimy i rozprowadzamy na upieczonym cieście. 
  • Suszoną żurawinę zalewamy wrzątkiem, zostawiamy na kilka minut i odcedzamy. Płatki migdałowe prażymy na suchej patelni. Żurawiną i płatkami dekorujemy wierzch ciasta.


Życzę Wam smacznego! :-)

wtorek, 22 stycznia 2013

Francuska Tarta Bananowa

  
 
Wypieki z bananami nie są zbyt popularne. Poza chlebkami bananowymi, ciastem ucieranym i muffinami z dodatkiem tych owoców, właściwie nic więcej nie przychodzi mi do głowy. Dzisiejsza tarta rozszerza ten skromny repertuar. Jeśli miałabym ją jakoś opisać, powiedziałbym, że smakuje jak  pachnący, bardzo dojrzały banan. Warstwa ciasta, oprócz brzegów, jest cieniutka i niemal niewyczuwalna. Zdecydowanie dominują owoce.
Po wystudzeniu, dla dodania urody:-), tartę warto posypać cukrem pudrem, gdyż sama z siebie, niestety, nie prezentuje się zbyt uroczo. Przepis polecam wszystkim namiętnym
Bananożercom:-).
 
 
Składniki na okrągłą formę do tarty o śr. 24 cm:
1 opakowanie ciasta francuskiego - ja użyłam wersji light czyli o 30% tłuszczu mniej
4 średniej wielkości banany lub 3 duże
3/4 szklanki mleka lub dowolnie procentowej śmietanki ( nie śmietany!)
2 łyżki cukru pudru
1/2 opakowania cukru z prawdziwą wanilią
2 jaja
1 łyżka mąki pszennej
Dodatkowo:
cukier puder do posypania

Wykonanie:
Formę cienko smarujemy masłem i wylepiamy ją ciastem. Ciasto nakłuwamy widelcem,obciążamy ( ja ustawiłam na nim drugą, odrobinę mniejszą formę do tarty) i podpiekamy przez 10 minut w temperaturze 200C. Wyjmujemy z piekarnika, zdejmujemy obciążenie. Banany obieramy i kroimy w niezbyt cienkie plasterki. Układamy na cieście, przykrywając całą jego powierzchnię. Śmietankę lub mleko starannie mieszamy z cukrem pudrem, cukrem waniliowym, jajami i mąką. Powstałym płynem zalewamy naszą tartę. Całość pieczemy około 40 minut w temperaturze 160C. Po wystudzeniu, ciasto oprószamy cukrem pudrem.


Życzę Wam Smacznego!:-)




wtorek, 8 stycznia 2013

Sernik Waniliowy z Czekoladą



 Uwielbiam tak modne ostatnio serniki smakowe (kajmakowe, kawowe, kakaowe, pomarańczowe - możliwości jest mnóstwo) ale czasem nachodzi mnie ochota na coś bardziej klasycznego. Na zachcianki nie ma rady. Zakasuję rękawy i przystępuję do dzieła. W efekcie powstaje przepyszny, waniliowy sernik w polewie z gorzkiej czekolady, z chałwową posypką. W smaku rewelacja, w sposobie przygotowania i pieczenia - tradycja w czystej postaci. Polecam bardzo!



Składniki na tortownicę o śr. 24-26 cm: 
Sernik - wszystkie składniki masy serowej muszą być w temperaturze pokojowej!!!:
1 kg sera na serniki
220g cukru
200g miękkiego masła
6 jaj
100g mleka skondensowanego
2 łyżeczki ekstraktu z wanilii - jeśli korzystamy ze sztucznego aromatu, dajemy 1 tylko łyżeczkę
2 pełne łyżki mąki ziemniaczanej
szczypta soli
Polewa:
100g czekolady gorzkiej lub deserowej
3 łyżki mleka
Dodatkowo:
50g chałwy o smaku waniliowym

Wykonanie:
Sernik:
Odzielamy żółtka od białek. Białka ubijamy na sztywną pianę ze szczyptą soli. Żółtka ubijamy z cukrem na biały puch, dodajemy ekstrakt z wanilii oraz mleko i dalej ubijamy. Następnie, małymi partiami dodajemy masło, a później, w ten sam sposób, wrzucamy ser. Na końcu wsypujemy mąkę. Całość mieszamy na idealnie gładką masę. Tu praca z mikserem się kończy. Pianę z białek dodajemy bowiem ręcznie i w dodatku baaardzo delikatnie. Gotową masę serową przekładamy do wyłożonej papierem do pieczenia tortownicy. Pieczemy około 1 godziny w temperaturze 170C. Sernik studzimy przy uchylonych drzwiczkach piekarnika. Następnie smarujemy polewą czekoladową i posypujemy pokruszoną chałwą o smaku waniliowym.
Polewa:
Czekoladę łamiemy na kawałki, wrzucamy do rondelka i zalewamy mlekiem. Podgrzewamy na wolnym ogniu do czasu całkowitego rozpuszczenia się czekolady i połączenia składników.




Życzę Wam smacznego!






czwartek, 27 grudnia 2012

Ekspresowy Likier Espresso



Ileż to było planów, przygotowań i radosnego podekscytowania..???. Trudno uwierzyć, że już po świętach. Minęły nie wiadomo kiedy, stanowczo zbyt szybko. Od dziś wracamy do rzeczywistości. Na szczęście, na krótko, bo za chwilę poddamy się kolejnemu szaleństwu. Sylwester i Nowy Rok zbliżają się wielkimi krokami...
Dzisiejszy likier to propozycja na sylwestrową domówkę. Idealny trunek dla pań.
Moc umiarkowana, kremowa konsystencja, no i ten pyszny kawowy smak...
Źródło przepisu


Składniki na 0,7 l:
300 ml śmietanki kremówki
100 ml mleka
200 ml ajerkoniaku
100 ml koniaku lub brandy
4 czubate łyżeczki kawy rozpuszczalnej

Wykonanie:
Śmietankę, mleko i kawę zagotowujemy w rondelku. Gdy kawa się rozpuści, odstawiamy do lekkiego przestygnięcia. Wlewamy ajerkoniak i koniak/brandy. Starannie mieszamy. Przelewamy do butelki i wstawiamy do lodówki na kilka godzin, celem przegryzienia sie smaków. Przechowujemy również w lodówce.



Życzę Wam smacznego!:-)

piątek, 14 grudnia 2012

Świąteczna czekolada o smaku piernikowym



Co roku, w okresie okołoświątecznym mam wielką chrapkę na smaki piernikowe. Klasyczną czekoladę na gorąco wzbogaciłam więc mieszanką korzennych przypraw. Dodałam jeszcze czapeczkę z bitej śmietany i wyszło... niebo w gębie:-). Niedość, że pyszna i rozgrzewająca, to jeszcze umie poprawić nastrój, jak na szanującą się czekoladę przystało :-).
Ekspolozja serotoniny i endorfin gwarantowana!!!




Składniki na romantyczną porcję dla dwojga:
500 ml mleka
150g dobrej jakościowo czekolady deserowej lub gorzkiej
4 laski cynamonu
75ml bitej śmietany
1,5 łyżeczki przyprawy do piernika

Wykonanie:
Do rondelka wlewamy mleko, dodajemy przyprawę do piernika oraz połamaną na kawałki czekoladę. Zagotowujemy na małym ogniu, pilnując, żeby mleko się nie przypaliło, a całość dokładnie połączyła. Przygotowujemy 2 szklanki. Do każdej wkładamy po 2 laski cynamonu i wlewamy naszą gorącą czekoladę. Wierzch dekorujemy bitą śmietaną. Podajemy natychmiast.




Życzę Wam smacznego! :-)

piątek, 7 grudnia 2012

Dwukolorowe ciasto czekoladowo-pomarańczowe




Połączenie pomarańczy z czekoladą należy do moich ulubionych, dlatego gdy znalazłam ten przepis, wiedziałam, że muszę go wypróbować. Ciasto jest proste i szybkie w przygotowaniu. Ma bardzo przyjemną, delikatną konsystencję. Niby zupełnie zwyczajne, ale smaczne, z wyraźną pomarańczową nutą. Kolejnym razem, dodałabym skórkę z pomarańczy również do lukru oraz przygotowałabym nierówne porcje dwóch rodzajów ciasta. Jasnego zrobiłabym troszkę więcej.
Źródło: Jacqueline Bellefontaine "Czekolada"




Składniki na tortownicę o śr. 20 cm:
Ciasto:
175g masła
175g cukru pudru
175g mąki pszennej
3 jaja
1 łyżeczka proszku do pieczenia
2 łyżki kakao
2 łyżki mleka
3 łyżki soku wyciśniętego z pomarańczy
skórka otarta z 1 pomarańczy
Lukier:
2-3 łyżki soku wyciśniętego z pomarańczy
175g cukru pudru

Wykonanie:
Ciasto:
Masło ucieramy z cukrem. Dodajemy rozkłócone jaja. Ostrożnie łączymy z mąką przesianą wraz z proszkiem do pieczenia. Masę dzielimy na pół. Do jednej części dodajemy skórkę i sok z pomarańczy,  a do drugiej wsypujemy kakao i wlewamy mleko. Tortownicę smarujemy masłem i oprószamy bułką tartą. Ciasto wykładamy do formy łyżką, na przemian wersję jasną i ciemną. Pieczemy ca 30 minut w temperaturze 190C. Wystudzone smarujemy lukrem.
Lukier:
Cukier puder ucieramy łyżeczką z sokiem pomarańczowym. Ilością cukru i soku możemy żonglować, w zależności od tego, jaką gęstość chcemy uzyskać.




Życzę Wam smacznego! :-)

wtorek, 4 grudnia 2012

Miodowy wieniec z orzechami i sosem toffi




Dziś kolejny przepis z książki, o której pisałam niedawno, że zachwyciła mnie mnogością i różnorodnością pomysłów na wykorzystanie czekolady w wypiekach oraz deserach. Tytułowy wieniec w "Czekoladzie" Jacqueline Bellefontaine został umieszczony w dziale poświęconym deserom na ciepło. Autorka zaleca podawanie tuż po wyjęciu z piekarnika. Smakuje wówczas naprawdę znakomicie, ale wystudzone jest również  niczego sobie.
Do spróbowania tegoż zachęcił mnie niespotykany sposób przygotowania. Zwykle wszelkie wypieki ozdabiamy  polewami dopiero po upieczeniu,  a tu ciekawostka.. Na dno formy lejemy sos, wykładamy na niego surowe ciasto i w takiej konfiguracji wstawiamy do piekarnika. Troszkę obawiałam się efektu tej kombinacji. Zupełnie niepotrzebnie, gdyż wszystko udało sie doskonale.




Składniki na tortownicę z kominkiem lub formę babkową o śr. 18-20 cm:
Ciasto:
125g mąki pszennej
100g brązowego cukru
100g miękkiego masła
2 jaja
1 łyżka płynnego miodu
2 łyżki mleka
1 łyżeczka proszku do pieczenia
Sos toffi:
40g masła
3 łyżki brązowego cukru
4 łyżki płynnego miodu
2 łyżki mleka
1 łyżka naturalnego kakao
40g czekolady deserowej
50g posiekanych dowolnych orzechów lub migdałów - ja użyłam migdałowych płatków

Wykonanie:
Sos toffi:
W rondelku podgrzewamy masło, miód, cukier, kakao i mleko, cały czas mieszając. Następnie wrzucamy połamaną na kawałki czekoladę, a gdy się rozpuści wsypujemy orzechy lub migdały. Starannie mieszamy. Gotowy sos wlewamy na dno formy i odstawiamy do wystygnięcia i stężenia.
Ciasto:
Wszystkie składniki ucieramy razem na gładką masę. Ciasto wykładamy na naszą polewę toffi. Pieczemy około 35 minut w temperaturze 180C. Po wyjęciu z piekarnika pozostawiamy na 5 minut w formie. Następnie wyjmujemy i serwujemy na ciepło.




Życzę Wam smacznego! :-)

sobota, 1 grudnia 2012

Domowy ajerkoniak




Świetna propozycja na rozgrzewkę w tę chłodną, grudniową sobotę - gęsty, domowy likier na bazie mleka, żółtek i spirytusu czyli... poczciwy ajerkoniak.
Ma tę niewątpliwą zaletę, że jest gotowy do spożycia już po 2 godzinach od przygotowania.
Można pokusić się również o rozmaite wariacje smakowe, gdy wersja klasyczna już nam się znudziła.  Jeśli do ajerkoniaku wsypiemy trochę kakao lub dodamy rozpuszczoną i wystudzoną tabliczkę czekolady, otrzymamy gęsty, smakowity likier czekoladowy. Kawosze, do gotującego się mleka mogą wsypać trochę kawy rozpuszczalnej. Uzyskają wówczas napój w swoim ulubionym smaku. Na tej samej zasadzie możemy przygotować likier cynamonowy lub korzenny. Wariantów jest wiele.
Miłośnikom kremowych, domowych likierów bardzo polecam także ten przepis.




Składniki:
1/2 litra mleka lub mleka skondensowanego niesłodzonego
250ml spirytusu
250g cukru
5-7 żółtek
1 opakowanie cukru z prawdziwą wanilią lub pół laski wanilii

Wykonanie:
Mleko zagotowujemy z wanilią lub cukrem waniliowym. Studzimy. Żółtka ucieramy z cukrem na parze ( w wersji leniwej możemy ucierać mikserem). Przygotowany  w ten sposób kogel-mogel delikatnie łączymy z mlekiem. Teraz bardzo powoli, cienką strużką wlewamy alkohol. Jeśli nie zrobimy tego w odpowiedni sposób, nasz ajerkoniak się zwarzy. Gotowy likier schładamy w lodówce. Już po 2 godzinach nadaje się do spożycia. Przechowujemy również w lodówce.

Życzę Wam smacznego! :-)

COLLAGENOHOLICS - KOLAGENOHOLICY Naturalny Polski Kolagen Przeciw Zmarszczkom i Objawom Starzenia Się Skóry 

środa, 28 listopada 2012

Pyszne czekoladowe trójkąty



Niedawno wpadła mi w ręce cudowna książka Jacqueline Bellefontaine pt. "Czekolada". Zwykle sceptycznie odnoszę się do monotematycznych wydawnictw kulinarnych i rzadko je kupuję. Tym razem było jednak inaczej. To prawda, że składnikiem każdej receptury jest czekolada, ale czasem stanowi ona treść, a czasem jedynie skromny dodatek do innych zupełnie nieczekoladowych ingrediencji. Ponadto, przepisy są bardzo różnorodne i jest ich aż 120. Znajdziemy wśród nich serniki, torty, rolady, ciasta ucierane, ciasta z owocami, tarty, kremy, desery, napoje, ciasteczka oraz słodką galanterię. Doprawdy nieczęsto się zdarza, żebym z jednej książki wybrała kilkadziesiąt (!!!) przepisów do wypróbowania, a tak właśnie stało się w tym przypadku.
Dziś pierwszy z nich. Ekspresowy czekoladowy deser / przekąska. Przygotowanie zajmuje kilka minut, czas oczekiwania jest relatywnie krótki, a potem... pozostaje już tylko pożeranie, które również nie potrwa długo, gdyż porcja jest nieduża. :-)


Składniki na formę do tarty o śr. 18-20 cm:
Spód:
100g masła
2 łyżki płynnego miodu
1 łyżka kakao
3 łyżki mleka
225g herbatników maślanych lub digestive
Wierzch:
100g czekolady mlecznej lub deserowej
3łyżki mleka
2 łyżki cukru pudru

Wykonanie:
W garnuszku podgrzewamy mleko, miód, masło i kakao do całkowitego połączenia się składników.
Ciasteczka rozdrabniamy. Ja zwykle wkładam je do torebki foliowej i traktuję tłuczkiem do mięsa. Pokruszone herbatniki wrzucamy do naszego garnuszka i całość dokładnie mieszamy. Masę przekładamy do wysmarowanej masłem formy, lekko dociskamy i wkładamy do lodówki, by stężała. Do rondelka wrzucamy połamaną na kawałki czekoladę, dodajemy mleko i cukier puder. Podgrzewamy na wolnym ogniu do czasu rozpuszczenia się czekolady. Mieszamy. Wylewamy na schłodzony spód i całość wkładamy do lodówki. Przed podaniem kroimy na trójkąty.

Życzę Wam smacznego! :-)

niedziela, 25 listopada 2012

Torcik z krówek domówek



Uwielbiam krówki!!! A skąd pochodzą najlepsze? Oczywiście od "L. Pomorski i syn" z Milanówka! Jest to firma z ogromnymi tradycjami. Zastanawialiście się kiedyś, skąd się w ogóle wzięły krówki?Parę ciekawostek na ten temat zapodam za chwilę. A tymczasem...
Zapragnęłam zabawić się w domową produkcję ukochanych pomadek. W obawie, że nie uda mi się ich pokroić w zgrabne kawałki,  wymyśliłam, że przygotuję je w formie mini torcika, który potem z łatwością podzielę na trójkąty. Tak też się stało. Torcik zniknął w oka mgnieniu, bo nieskromnie przyznam, że smakował niesamowicie pysznie.
Wracając do historii... stolicą polskich krówek bez wątpienia jest Milanówek, a ich ojcem Feliks Pomorski, który cukierniczego fachu nauczył się w zakładzie swego wuja w Żytomierzu. W dwudziestoleciu międzywojennym otworzył własną fabrykę słodyczy w Poznaniu. W bogatej ofercie miał także krówki. Od początku pakowane były w papierki z wizerunkiem krowy, więc klienci przychodzili i prosili o "krówki". Z biegiem czasu, to określenie zostało uznane za oficjalną nazwę kajmakowych pomadek. Po wojnie Feliks Pomorski osiedlił się w podwarszawskim Milanówku, gdzie na początku w warunkach domowych, zajął sie produkcją krówek. Firma przetrwała komunistyczną zawieruchę i istnieje do dziś, zarządzana przez Piotra - wnuka Feliksa.
W Milanówku funkcjonuje kilka różnych wytwórni tych cukierków. Są też i takie, które w tej miejscowości są jedynie zarejestrowane, a faktycznie produkcję prowadzą gdzie indziej. Dzięki temu zabiegowi na opakowaniach swoich wyrobów mogą używać nazw typu: krówka z Milanówka, czym niezwykle skutecznie wabią klientów.
 
 
 Składniki na okrągłą formę o śr. 18-20 cm + 3 foremki do magdalenek:
1 szklanka mleka skondensowanego niesłodzonego
1 szklanka mleka 3,2% tłuszczu
1 łyżka miodu naturalnego
1,5 szklanki cukru
1 opakowanie cukru z prawdziwą wanilią
125g masła
szczypta soli
 
Wykonanie:
Do garnka wlewamy mleko i wsypujemy cukier oraz cukier waniliowy. Zagotowujemy, mieszając. Dodajemy mleko skondensowane, masło, miód i sól, gotujemy na średnim ogniu i ciągle mieszamy, do całkowitego połączenia się składników. Następnie zmniejszamy płomień. Pozostawiamy na nim garnek na kolejne 60 minut i mieszamy, mieszamy. Gdy masa wyraźnie zgęstnieje, przeprowadzamy test gotowości. Wylewamy odrobinę na talerzyk. Jeśli zastygnie natychmiast, możemy zdjąć garnek z ognia, przełożyć masę do foremki, wystudzić i wstawić do lodówki, by porządnie stężała.
 
Życzę Wam smacznego! :-)
 


wtorek, 20 listopada 2012

Ciasto czekoladowe rodem z Gruzji



Po upieczeniu gruzińskiego ciasta herbacianego z bakaliami, postanowiłam sprawdzić, jakie jeszcze inne słodkości jada się tym kraju. Ciekawstwo zawiodło mnie na tę stronę 
Nie spotkałam się dotąd z taką ilością kakao w jednym cieście i właśnie jego ogrom zachęcił mnie do podjęcia próby. Znacznie zmniejszyłam dawkę cukru i dodałam polewę z gorzkiej czekolady 70%, która na zdjęciach niestety nie wyszła fotogenicznie. Sprawia wrażenie spalenizny, tymczasem w rzeczywistości jest naprawdę smakowitą pomadą:-). Ciasto bardzo pozytywnie mnie zaskoczyło. Jest jednym z lepszych czekoladowych wypieków, jakie zdarzyło mi się pochłaniać - baardzo mocno kakaowe, ciężkie, wilgotne, a przy tym o trudnej do opisania słowami, specyficznej, aksamitnej konsystencji.
Jednak, aby poczuć pełnię smaku, trzeba uzbroić się w cierpliwość i poczekać aż całkowicie wystygnie. Ja oczywiście próbowałam dobrać się do ciasta wcześniej, co skończyło się rozczarowaniem. Dopiero kolejne podejście pokazało jego prawdziwe oblicze.




Składniki na 2 średnie keksówki:
3 szklanki mąki
2 szklanki cukru - w oryginale były 3 szklanki, ale to stanowczo za dużo
1 szklanka masła (ca 240g)
3/4 szklanki naturalnego kakao
3 jaja
1,5 szklanki mleka
1/4 szklanki mleka skondensowanego niesłodzonego
3 łyżeczki proszku do pieczenia
1 łyżeczka soli
1 łyżka ekstraktu z wanilii

Wykonanie:
Jaja ucieramy z cukrem, stopniowo dodając masło. Wsypujemy przesianą mąkę wraz z proszkiem do pieczenia, sól i kakao. Na koniec wlewamy obydwa rodzaje mleka i ekstrakt z wanilii. Gotowe ciasto przekładamy do wysmarowanej masłem i oprószonej bułką tartą formy.
Pieczemy 80-90 minut w temperaturze 160C.


Życzę Wam smacznego! :-)




piątek, 16 listopada 2012

Likier kawowo-kakaowo-śmietankowy a la Baileys

 


Domowe, kremowe likiery o różnych smakach robię od dawna, tyle że zwykłam czynić je na bazie czystej wódki lub spirytusu. Trunek w wersji z whisky podpatrzyłam tutaj.
Zauważyłam, że przepisy na likery tego rodzaju zalecają użycie mleka zagęszczonego gotowanego czyli po prostu masy krówkowej. Wówczas napitek wychodzić musi niemożebnie gęsty. Ja robię ze zwykłego mleka skondensowanego słodzonego, gdyż likier dodatkowo gęstnieje sam z siebie i taka konsystencja w zupełności mnie satysfakcjonuje. Przed podaniem gościom, musiałam włożyć butelkę pod  ciepłą wodę, bo tak stężał, że nie szło go inaczej z niej wydobyć. :-)




Składniki na ok 0,7 l likieru:
1 szklanka dobrej whisky + ewentualnie dla zwiększenia mocy jeszcze trochę czystej wódki
1 szklanka śmietanki kremówki
zawartość 1 puszki mleka skondensowanego słodzonego
2-3 łyżeczki kawy rozpuszczalnej
2-3 łyżeczki kakao naturalnego
2 łyżeczki ekstraktu z wanilii

Wykonanie:
Wszystkie składniki starannie ze sobą miksujemy, po czym sprawdzamy moc naszej produkcji. Jeśli nam odpowiada, przelewamy do butelki i odstawiamy na kilka dni, celem przegryzienia się smaków. A jeśli uznamy, że procentów jest za mało, dolewamy trochę czystej wódki. Likier przechowujemy w lodówce.
 
Życzę Wam smacznego! :-)

piątek, 19 października 2012

Brigadeiros. Słynne brazylijskie krówkowe trufle.

 

To jeden z najsłynniejszych w świecie brazyliskich przysmaków. Trufle wykonano po raz pierwszy w r. 1940 na cześć brygadiera Eduardo Gomesa, który odgrywał znaczącą rolę w życiu politycznym Brazylii w XX wieku. Kajmakowe kuleczki, zwieńczone czekoladową posypką, są szybkim, prostym pomysłem na smakowity deser.


Składniki na ca 25 kuleczek:
1 puszka skondensowanego mleka słodzonego
1 łyżka masła + dodatkowo masło do wysmarowania rąk
3 łyżki kakao
Wiórki czekoladowe lub kokosowe lub np. mielone orzechy - generalnie cokolowiek chcemy, w czym będziemy nasze trufelki obtaczać.

Wykonanie:
Do rondelka z grubym dnem wlewamy mleko, dodajemy kakao i 1 łyżkę masła. Podgrzewamy do czasu, aż masa wyraźnie zgęstnieje i zacznie odchodzić od dna. Potrwa to około kwadransa. Gdy tak się stanie, masę wykładamy na wyłożony papierem do pieczenia talerz lub płaską formę do pieczenia i zostawiamy do wystygnięcia. Następnie natłuszczonymi dłońmi formujemy nieduże kuleczki, obtaczamy je w swojej ulubionej posypce i wstawiamy do lodówki, by dobrze stężały.

Życzę Wam smacznego! :-)



sobota, 13 października 2012

Fantastyczne ciasto z owocami i polewą z chałwy



Proste i smaczne ciasto z owocami dla miłośników chałwy. Jest dość zwarte, wilgotne i pięknie wyrasta. Przygotowałam wersję ze śliwkami, ale świetnie pasują tu równiez inne owoce. Ważne, żeby nie były bardzo słodkie. Esencję pomarańczową można zastąpić skórką otartą z pomarańczy lub cytryny albo.. w ogóle zrezygnować z dodatkowej nuty smakowej.




Składniki na tortownicę o śr. 22-24 cm:
ciasto:
niezbyt słodkie owoce - tyle by przkryć powierzchnię ciasta. U mnie ca 500g śliwek, ale świetnie sprawdzą się jabłka, gruszki albo wiśnie.
1 szklanka mąki pszennej
3/4 szklanki mąki krupczatki
1 szklanka cukru - ja dałam 3/4 szklanki
4 jaja
250g masła
1 łyżeczka proszku do pieczenia
3 łyżki gęstej śmietany
kilka kropel esencji pomarańczowej
szczypta soli
polewa:
1/2 szklanki cukru
1 łyżeczka masła
3 łyżki mleka
100g ulubionej chałwy

Wykonanie:
ciasto:
Odzielamy żółtka od białek. Z białek ubijamy sztywną pianę z dodatkiem szczypty soli. Masło ucieramy z cukrem na puch. Kolejno dodajemy żółtka, śmietanę, obydwie mąki wymieszane z proszkiem do pieczenia oraz esencję pomarańczową. Na końcu ciasto delikatnie łączymy z pianą. Całość przekładamy do wyłożonej papierem do pieczenia tortownicy. Na wierzchu układamy owoce. Pieczemy ca 50 minut w temp. 180C.
polewa:
Masło, mleko i cukier wkładamy do rondelka i podgrzewamy aż cukier sie rozpuści. Zdejmujemy z ognia i dodajemy pokruszona chałwę. Ucieramy łyżką na gładko. Ciepłą polewą smarujemy upieczone i wystudzone ciasto. Odstawiamy w chłodne miejsce do stężenia.






Życzę Wam smacznego! :-)

środa, 12 września 2012

Moje pierwsze scones



Moje pierwsze scones

 Scones stały się ostatnio u nas bardzo modne i widzę, że często goszczą na blogach. Postanowiłam przymierzyć się do nich i ja :-). Dla Tych co nie wiedzą, scones  to bardzo popularne  w krajach anglojęzycznych, lekko słodkie, kruche na zewnątrz i miękkie w środku bułeczki. Serwuje się je zwykle od razu po upieczeniu, w towarzystwie dżemu, bitej śmietany, masła lub jogurtu. Mój debiut okazał sie na tyle udany, że kolejnego dnia znowu upiekłam partię tych bułeczek. Jednak zachciało mi się eksperymetów co do ilości proszku do pieczenia oraz grubości rozwałkowanego ciasta. Próba innowacji nie wyszła sconesom:-) na dobre, bo za słabo wyrosły. W przepisie podaję proporcje klasyczne, bez udziwnień:-). Następnym razem mam zamiar upiec scones w wersji wytrawnej, z dodatkiem czarnych oliwek i suszonych pomidorów.


Moje drugie scones

Składniki na ok 8 sztuk:
250g mąki pszennej
50g masła
50g cukru
2,5 łyżeczki proszku do pieczenia
1 jajo XL
szczypta soli
ca 120ml mleka lub maślanki

Wykonanie:
Do miski przesiewamy mąkę, wsypujemy sól, cukier, proszek do pieczenia. Rozcieramy składniki palcami. Dodajemy pokrojone na kawałki masło. Jajo ubijamy z mlekiem lub maślanką. Powinniśmy otrzymać 140-150 ml płynu. Odlewamy z tego 2-3 łyżki do posmarowania wierzchu bułeczek przed włożeniem do piekarnika, a resztę dodajemy składników w misce. Całość wyrabiamy, ale dość niedbale tzn. niekoniecznie na jednolite, idealnie gładkie ciasto. Drobne kawałeczki masła tu i ówdzie są wręcz wskazane:-).
Ciasto rozwałkowujemy na grubość 1,5-2 cm. Szklanką wycinamy kształt bułeczek i układamy na wyłożonej papierem do pieczenia blasze. Smarujemy pozostałością jajka ubitego z mlekiem lub maślanką. Pieczemy 10-15 min w temp. 220C. Scones podajemy natychmiast po wyjęciu z piekarnika, bo takie są najpyszniejsze.

Życzę Wam smacznego! :-)


poniedziałek, 10 września 2012

Waniliowe muffinki z kawałkami czekolady


Waniliowe muffinki z kawałkami czekolady

Już od dawna chciałam wypróbować groszki czekoladowe, takie specjalne, przenaczone do pieczenia. Nie rozpuszczają sie pod wpływem temperatury i zachowują swój kształt. 
Można je dodawać niemal do wszystkiego, ale ostatecznie padło na muffinki, bo uważam, że 
w babeczkach prezentują się szczególnie dekoracyjnie.



Składniki na 12 sztuk:
2 szklanki mąki pszennej
100g roztopionego i wystudzonego masła
3/4 szklanki cukru
1 opakowanie cukru z prawdziwą wanilią
1 jajo
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1 łyżeczka sody oczyszczonej
1 szklanka jogurtu naturalnego, maślanki lub mleka
50g groszków czekoladowych

Wykonanie:
Bierzemy dwa naczynia. W jednym mieszamy wszystkie suche składniki, a w drugim wszystkie mokre. Następnie mokre łączymy z suchymi i jeszcze raz mieszamy. Na końcu dorzucamy groszki czekoladowe. Możemy kilkanaście sztuk zostawić, żeby udekorować nimi wierzch babeczek tuż przed włożeniem do piekarnika. Gotową masą wypełniamy papilotki, każdą mniej więcej do 3/4 wysokości. Pieczemy 20-25 min w temp. 170C.

Życzę Wam smacznego! :-)

COLLAGENOHOLICS - KOLAGENOHOLICY Naturalny Polski Kolagen Przeciw Zmarszczkom i Objawom Starzenia Się Skóry

Print

Durszlak.pl