Tak dużego tortu dotąd jeszcze nie piekłam. Wczorajsze imieniny Tomasza i 14 głodnych okolicznościowych biesiadników sprawiły, że powstała gigantyczna, chrupiąca beza o średnicy 35 cm. Nawet nie próbuję policzyć ile zużyłam białek, cukru i śmietany. Torcisko czyniłam tak bardziej.. "na oko" , a biorąc pod uwagę wartość kaloryczną wykorzystanych ingrediencji, wybieram życie w słodkiej nieświadomości;-). Poniżej podaję przepis podstawowy czyli na torcik w zdroworozsądkowym rozmiarze. A jeśli komuś zamarzy sie gigant, może proporcje zwielokratniać do woli.:-)
Składniki na placek bezowy o śr. 23-25 cm:
beza:
6-7 białek
250g cukru pudru
1 łyżeczka białego octu winnego
1 łyżka mąki ziemniaczanej
krem:
500g śmietany kremówki 36%
7 łyżek cukru pudru
owoce:
ca 250g malin i jeżyn
Wykonanie:
Piekarnik nagrzewamy do 180C. Z białek ubijamy pianę, a gdy będzie już w fazie półsztywnej, zaczynamy stopniowo wsypywać cukier. Pod koniec ubijania dodajemy mąkę, ocet i krótko mieszamy. Na papierze do pieczenia rysujemy koło o średnicy 23-25 cm i wykładamy na nie ubite białka. Wstawiamy do piekarnika i od razu zmniejszamy temperaturę do 150C. Pieczemy minimum 60 minut (ja zwykle 75 minut). Studzimy przy uchylonych drzwiczkach piekarnika. Kremówkę ubijamy z cukrem (pozwalamy śmietanie poubijać się chwilę w samotności, zanim zaczniemy wsypywać cukier). Masę śmietanową rozprowadzamy na bezie i przykrywamy warstwą owoców.
Życzę Wam smacznego! :-)


